niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział eight


Ósemeczka

Tym razem obudziłam się sama, bez osób trzecich. Pierwsza czynność ręka pod poduszkę, ponieważ tam znajdował się mój telefon, czyli ręka na świat. Życie bez telefonu czy internetu nie było by życiem. Na moim wyświetlaczu pojawił się napis ` Masz 1 nową wiadomość ` . Chwila zastanowienia, kto normalny pisze wiadomości o 9 rano.
`Cześć mała złodziejko. Mam nadzieję, że dzisiaj się zobaczymy, czekam z utęsknieniem ` .
Odpisałam krótko ` Ja również mam taką nadzieję `. Ach jaką ja jestem szczęściarą , pomyślałam głośno.
- Córuniu ależ oczywiście, że jesteś szczęściarą, bo masz wspaniałych rodziców - tak oni zawsze przerywają, w złym momencie.
- Ładnie to tak podsłuchiwać - powiedziałam do Taty , pokazując palcem i lekko chichocząc.
- Ale to było całkiem przypadkiem - tłumaczył się tato.
- Nie ma żadnego ale, podsłuchiwałeś - odpyskowałam Tacie ich własną gadką i znowu się zaśmiałam. Wtedy Tato zaczął mnie strasznie gilgotać, ja niestety nie dałam rady takie chucherko jak ja wiele samemu nie zdziała.
Udałam się do łazienki, na mojej głowie panował straszny nieład. Każdy włos był wywrócony w inną stronę, wyglądałam jak prawdziwa czarownica. Uczesałam starannie włosy i umyłam twarz, nie robiłam make-up, ponieważ zawsze stawiałam na naturalność, podkreślałam swoją urodę makijażem tylko na specjalne okazje, takie jak randka etc. Założyłam na Siebie spodnie dresowe i luźną bluzkę, schodząc na dół poczułam zapachy pichcenia w kuchni, czyżby mama wzięła się za gotowanie.? W moim brzuchu, pojawił się straszliwy głód. Kątem oka dostrzegłam, że to jajecznica z cebulka i bekonem. Tak o dziwo mama wiedziała co lubię. Usiadłam do do stołu i spałaszowałam jedzenie.
- Mamo! Co się stało, że nie jesteś w pracy? - powinnam ugryźć się w język po jaką cholerę ja zadałam to pytanie, powinnam się cieszyć, że są ze mną.
- Tak na prawdę to idziemy zaraz do pracy, ale postanowiliśmy z Tatą, że ustalimy normalne godziny pracy i będziemy się ich trzymać.
Byłam z nich bardzo dumna, w końcu postawili na normalne życie, najnormalniejszej w świecie rodziny.
Dzisiejszy dzień chciałam spędzić w domu przed telewizorem. Na miasto nie miałam ochoty. Usiadłam na miękkiej sofie w naszym pokoju gościnnym, włączyłam jakąś komedie i zabrałam się jedzenie lodów czekoladowych .


~*~


Mój sen przerwały dziwne dźwięki dochodzące z góry. Byłam sama w domu, więc wzięłam patelnię z pieca i telefon, dyskretnie wchodziłam na górę. Na początku weszłam do sypialni rodziców, lecz tam wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Czas na mój pokój delikatnie uchyliłam drzwi, lecz nic nie ujrzałam. Wielkim kopniakiem otworzyłam drzwi, i to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. Zresztą mój widok nie był le[szy. Nastolatka otwierająca drzwi wielkim kopniakiem a w ręku trzyma patelnie. Tylko zrywać boki ze śmiechu. Moim oczom ukazała się postać Harrego, który zaklinował się w oknie mojego pokoju. Raz dwa trzy i cyk zdjęcie wykonane.
- Haroldzie co Ty tutaj robisz? - zapytałam z ogromnym śmiechem.
- Tak właściwie,. to chciałem zrobić Ci niespodziankę, ale Twoje okno się zacięło i nie chce ruszyć ani w górę ani w dół więc ugrzęzłem.
- Ale po co wchodzić oknem? Nie mogłeś tak po prostu wejść drzwiami?
- Szczerze to miała być niespodzianka, więc o drzwiach raczej nie pomyślałem - wtedy oboje zaczęliśmy się ze Siebie śmiać
- A teraz droga Angelo, bądź taka łaskawa i pomóż mi się wydostać z tego okrutnego okna, które nie chce mnie przestać tulić.
Udało mi się go stamtąd wyciągnąć, sprytny Harry pomyślał o wszystkim, załatwił Sobie nawet drabinę, aby się tutaj wspiąć.
- Zapewne jesteś głodny? - zapytałam lokowatego, w gruncie rzeczy doskonale znałam odpowiedź.
- Jeszcze się pytasz , śmigaj do kuchni. Tylko co mi ugotujesz? - zapytał chłopak z oczyma niczym kotek w Shreku.
- Oj nie kochany, chciałeś chyba powiedzieć do ugotujemyy ? - powiedziałam stanowczo, patrząc się na chłopaka z grozą .
Kto pierwszy na dole ten nie gotuje - powiedziała Harrold i szybko śmignął na schodach. Ledwie wyszłam z pokoju , a zobaczyłam chłopaka leżącego na Ziemi.
- Nic Ci nie jest? - zapytałam, bądź co bądź upadek z schodów to bardzo poważna sprawa.
- Jestem strasznie obolały, wydaje mi się, że sama będziesz musiała przygotować jedzenie- powiedział z bardzo smutną miną.
- No wstawaj już cieloczku, i połóż się na kanapie.
Wiedziałam, że za tym kryję się za tym jakiś podstęp, chłopak wstał, bez żadnego jęknięcia usiadł na sofie i włączył MTV. What you makes you beautiful...
- Czemu przełączyłeś? To jest piosenka zespołu One Direction, którego wręcz nienawidzę - oznajmiłam chłopakowi.
- No co Ty nie powiesz. - dziwnie powiedział chłopak.
Nie chciało mi się przyrządzać jedzenia, więc zadzwoniłam do pizzeri. Odczekaliśmy parę minut i pizza została nam przywieziona.
- Harry otwórz! Ja dzwoniłam- powiedziałam do chłopaka, który posłusznie otworzył drzwi. Widocznie kochał jedzenie skoro bez żadnego mamrotania wstał z wygodnej sofy. W mgnieniu oka opakowania zostały opróżnione.
- Małe pytanko, jesteś taka chuda a tak dużo jesz. Jak Ty to robisz? - zapytał Harry
- Wiesz bardzo dużo siedzę na kiblu - tylko taka odpowiedź przychodziła mi do głowy, więc oznajmiłam to po czym oboję wybuchliśmy śmiechem. Siedzieliśmy tak do 18. Lecz chłopak musiał już uciekać, ale obiecał, że jeszcze zadzwoni, albo po prostu się spotkamy na ` naszej ` ławce.
Czemu nie chciał spotkać się na mieście? Może po prostu nie lubi tłoku. Zabrałam się za sprzątanie, bo zaraz mieli wracać rodzice, a widok brudnego salonu bardzo by ich zaskoczył,, a zwłaszcza, że lubili porządek.
- Już jesteśmy- oznajmili mi rodzice
- Przynieśliśmy jedzonko - po czym pokazali na dużą pizze która znajdowała się na rękach Taty.
Szybkim ruchem otworzyłam szafkę pod zlewem i pokazałam na kosz z śmieciami w którym znajdowały się puste opakowania po zjedzonej pizzy.
- Tak więc nie jestem głodna - powiedziałam do nich wywracając oczyma.
- Dobrze ! Zjemy samu. Tyto tylko popatrzył na mamę , po czym powiedział.
- A resztę damy psu sąsiadów, - roześmialiśmy się wszyscy. Cieszyłam się, ze rodzice wracali do normalności a nie tylko praca i praca. Wtedy poczułam wibracje telefonu. Za pół godziny przy ....... ( nazwa ulicy ) .
Popędziłam jak gepard na górę i w szybkim tempie doprowadziła się do normalnego wyglądu, abym mogła spokojnie przejść na ulicy, uszykowałam się idealnie w czasie. Ale zaraz do cholery, gdzie jest ta ulica? Ja nie znam Londynu. Zadzwoniłam do nadawcy wiadomości, lecz oczywiście numer jest nieosiągalny. Wyszłam na dwór i zdałam się dojść do celu licząc na przechodni, którzy starali by mi się pokazać drogę .Ale po wyjściu na zewnątrz, zorientowałam się ze Harry wszystko idealnie zaplanował, krok po kroku ... 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Dodaje tak szybko ponieważ, przez tydzień nic nie dodam multum nauki mam , rozumiecie 3 klasa.  Jeżeli chcecie być informowane kiedy będzie nowy rozdział zostawiajcie swoje Twittery lub coś innego : D

komentujcie miśki mój @Angelikaa_1D   < 33




piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział Seven

Siódemeczka

- Halo ? - bez chwili zastanowienia odebrałam telefon. W słuchawce telefonu nikt się nie odezwał.
- Halo – powiedziałam ponownie,oczekując na odpowiedź. Chciałam już zakończyć rozmowę.
- Halo. - W słuchawce odezwał się męski lekko zachrypnięty głos.
- Tak właściwie to nie znam Twojego imienia. Ponieważ w telefonie podpisałam się bardzo oryginalnie . ,, NIEZNAJOMA Z ŁAWKI "
- Tak to prawda , ale gdybym się podpisała imieniem nie zwrócił byś na to uwagi. A na przedstawienie się jakoś nie było czasu . Jestem Angela – chciałam mówić dalej ale chłopak nad zwyczajniej w świecie mi przerwał.
- Bardzo oryginalne imię. Ja jestem Harold. - w słuchawce dochodziły dźwięki innych mężczyzn którzy zakłócali naszą rozmowę .
- Wybacz mi , ale nie mogę teraz rozmawiać spotkajmy się jutro przy ławce będę na Ciebie czekać o godzinie 19:00 . Do zobaczenia trzymaj się ciepło- nawet nie czekają na moją odpowiedź Harold zakończył rozmowę . Skąd on wiedział , że mogę z nim wyjść , że akurat o 19 mam czas. Szczerze mówiąc wiedział bardzo dobrze. Odłożyłam telefon pod poduszkę i lekko wzdychnęłam rozmyślając o tym wszystkim .Dochodziła już dość późna godzina, lecz moje oczy nie były zmęczone. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera odczytałam wiadomości od przyjaciół , którzy strasznie za mną tęsknią. Tururururururu odbierz .!
- Cześć kochane, strasznie się za wami stęskniłam !
- Hej , my za Tobą również opowiadaj jak u ciebie ?? Pokaż nam swój pokój - . Skierowałam kamerkę internetową no swój pokój.





- I jak wam się podoba ? - zadałam pytanie na które znałam odpowiedź
- Boże ! Ale on jest śliczny - wydarła się Dominica
- Hahahaha - Ściany pokoju pokrywała farba naszego ulubionego koloru .
- Jak Londyn ? Poznałaś kogoś ? Opowiadaj nam wszystko -dziewczyny zadawały tyle pytań , że nie wiedziałam od czego zacząć. Na początku opowiedziałam im o Harrym którego poznałam poprzedniego wieczoru i z którym mi się tak dobrze rozmawiało. Dziewczyny strasznie mi zazdrościły prosiły o zdjęcie , ale ja nawet sama dobrze nie wiedziałam jak on wygląda. Wszystko im opowiedziałam. Właśnie wtedy przypomniałam sobie o Zaynie z One Direction, postanowiłam że tą informację zatrzymam dla Siebie. Wiem powinnam im to powiedzieć , ale wypytywały by o wszystko i na pewno tak lekko by nie odpuściły, kolejnego spotkania z nim. One również opowiadały co dzieję się w mojej rodzinnej miejscowości. Dowiedziałam się że mój były chłopak już znalazł sobie nową dziewczynę, pamiętam jego ostatnio wiadomość do mnie. Szkoda słow na tego chłopaka. Rozmawiałyśmy tak godzinami, nie mogłyśmy skończyć . Ale z tej racji , że u mnie dochodziła godzina 4 rano a u nich piąta czyli na dworze robiło się widno. Zakończyłyśmy rozmowę .
- Pa kochane ! Trzymajcie się cieplutko. Bardzo was kocham
- Pa mycha ! kochamy cie ! - zawsze tak się żegnałyśmy były dla mnie jak siostry .
Dodałam ostatni wpis na Twittera, zamknęłam laptopa i poszłam spać .


***

Tato obudził mnie o dość wczesnej jak dla mnie godzinie. Tak wybijała godzina 3 po południu,
- Ależ Tato ! , mnie się chce spać - nawet moje zdania nie trzymały się kupy po niewyspanej nocy. Zastanawiało mnie jedno, czemu tata mnie budzi ? i co on robi w domu o tej porze ?
- Nie trzeba było do rana rozmawiać tylko iść spać o przyzwoitej godzinie. Szkoda tak pięknego dnia.
- No ale ..
- Nie ma żadnego ale , wstawaj i już za godzinę idziemy do restauracji na obiad - powiedział to tata z takim stanowczym głosem , ze uległam i wstałam. Dziwiło mnie to, że mają czas na obiad ze mną . Przetarłam moje zaspane oczy, wyczłapałam się z łóżka, moją niewyspaną twarz zanurzyłam w zimnej wodzie. Ubrałam się uczesałam i zeszłam na dół, chciałam przygotować sobie ,,śniadanie" ,ale mama powiedziała, że nie ma sensu ponieważ za 5 minut wychodzimy.
Usiedliśmy przy stoliku na przeciwko okna, miałam piękny widok na Londyn. Zamówiliśmy obiad, byłam pewna że mają mi coś do powiedzenia, Tak , też się stało. oznajmili mi , że ich firma się rozkręca i nie jesteśmy już bankrutami. Bardzo się ucieszyłam . Spojrzałam na zegarek dochodziła godzina 17:30 .A mamo, nie zdążę się wyszykować .
 - Przepraszam was, ale musimy już wracać do domu ponieważ jestem umówiona z kolegą .
 - czy my o czymś nie wiemy ? - zapytali rodzice
 - To tylko kolega- pomyślałam wtedy , że właśnie widać jak interesują się moim życiem.
Wbiegłam na górę po schodach , szybko weszłam pod prysznic. Kropelki wody spływały po mojej twarzy . Wysuszyłam włosy i delikatnie je wyprostowałam. Postawiłam na ubiór bardziej sportowy niż elegancki. Założyłam jeansowe rurki , niebieskie vansy białą bokserkę a na to kolorowy sweterek. Byłam już gotowa. Tym razem zabrałam ze Sobą kurtkę Harrego, która zapomniałam oddać Malikowi. Szłam ulicami Londynu aby dotrzeć na umówione miejsce , zastanawiałam się jak on będzie wyglądać . Może jest stary ? Nie jego głos wskazywał na chłopaka do 20 roku życia. Do głowy przychodziło mi wiele obrazów mężczyzn , może jest ciemnego koloru skóry jak Zayn. Chciałam jak najszybciej to sprawdzić .Dochodziłam do umówionego miejsca na ławce ktoś czekał. Podeszłam bliżej a on tylko żartobliwie powiedział .
- Spóźniałaś się .
- Tak wiem , przepraszam. Wtedy dokładniej mu się przyjrzałam . Miał dłuższe kręcone włosy
przegarnięte tę na prawą stronę ,miał na głowie lekki nieład ale to właśnie
dodawało mu uroku. Moją uwagę przykuły ego śliczne duże zielone oczęta mogła bym w nie
patrzeć 24 na godzinę .
- No Angela , ponieważ że piękna z Ciebie kobieta. - moje serce zaczęło szybciej bić na twarzy
pojawiły się rumieńce delikatnie się zawstydziłam. Oddałam mu jego
kurtkę , którą okrył mnie poprzedniej nocy, i również przeprosiłam za zabranie telefonu. Nie
gniewał się na mnie
- Słuchaj mam dla Ciebie małą niespodziankę .- powiedział zadowolony chłopak. A wtedy przed
moimi oczami pojawił się błysk , który na moment mnie oślepił.
- Harry co to było ? - zapytałam zdenerwowana
- to nic takiego jakiś przechodzeń pstrykał sobie zdjęcia.- powiedział to z bardzo dziwną miną .
- Dobra , ale mówiłeś ze masz dla mnie niespodziankę .? - zapytałam ,a w głęboko w serca
czułam
się zaszczycona.
Harry prowadził mnie po jakiś zakamarkach Londynu , totalnie nie wiedziałam gdzie idziemy.
- Teraz zamknij oczy , tylko nie podglądaj. - wtedy położył swoją rękę na mojej twarzy a
dokładniej
zasłonił mi oczy.
Prowadził mnie tak przez dłuższą chwile .
- Uwaga teraz otwórz swoje brązowe oczęta.
To co zobaczyłam zdumiało moje wszelkie oczekiwania nikt nie zrobił dla mnie czegoś ak
pięknego.
- Harry jesteś kochany dziękuję . - po czym delikatnie przytuliłam chłopaka.
- Ależ nie ma czego głodna ?
- i to bardzo - chłopak zaprowadził mnie na łąkę na której było mnóstwo polnych kwiatów ,w
oddali było piękne duże drzewo, pod którym Harry uszykował koc i małe jedzenie, wkoło
porozstawiał również świeczki było to takie romantycznie nie mogłam uwierzyć ,że to dzieję się na
prawdę . Długo rozmawialiśmy dowiedziałam się że ma 18 lat . Tak czyli trochę się pomyliłam.
Był bardzo kulturalny jak na osiemnastolatka i przyzwoicie ubrany , w marynarkę i miała bluzkę i
do tego oczywiście białe conversy , gdzieś widziałam podobne ubranie, wiele osób tak jest ubrane.
Po jakimś czasie chłopak okrył mnie swoją kurtką , którą wcześniej mu oddałam , ponieważ zrobiło
sie strasznie chłodno, po czym sam przytulił się do mnie.
Oczywiście tą cudna chwile przerwał sygnał mojego telefonu.
- Angela! Gdzie Ty do cholery jesteś ? Martwimy się o ciebie z tatą . - powiedziała rozwcieczona
mama .
Ale ale i tak byłam bardziej zła, następnym razem wgl nie zabiorę telefonu oni zawsze tylko
wszystko psują .
- Już idę ! - wydarłam się do słuchawki.
- Przeprasza Cię bardzo ale rodzice się o mnie martwią i chcą abym wracała już do domu.
- Rozumiem.
udaliśmy się w kierunku mojego domu, Harold odprowadził mnie pod same drzwi a tymczasem
wiedział już gdzie mieszkam . Zaprosiłam chłopaka do domu , ale on odmówił , powiedział że jest
już późno i bardzo się spieszy ,więc nie nalegałam. Dałam mu delikatnego całuska w policzek..
W domu czekali na mnie źli rodzice. Pytali o chłopaka byli bardzo zainteresowani lecz jak ich
olałam , powiedziała tylko ze wszystko w porządku.
Poszłam na górę byłam tak zmęczona , że nie miałam ochoty nawet odpalić komputera , aby
sprawdzić newsy. Umyłam się i wtuliłam w moją mięciutką kołderkę .




________________________________________________________________________

i jak wam się podoba rozdział?  Liczę na was miśki , im więcej komentarzy tym szybciej pojawi się rozdział .. < 333 a i jeśli chcecie być informowane o nowym rozdziale zostawiajcie swoje Twittery !!!!! to jest mój @Angelikaa_1D 

środa, 6 czerwca 2012

Ważne !

Cześć . Więc tak nie wiem co dalej robić czy dalej pisać to opowiadanie czy jak ? Czy ktoś to wgl czyta na bieżąco ? Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podoba czy nie ? Bo ja na prawdę nie wiem co robić ? 

A i zostawiam wam kontakt do mnie jak ktoś chce  https://twitter.com/#!/Angelikaa_1D . < 33 
Piszcie co wam się podoba a co nie > To jest dla mnie na prawdę bardzo ważne .