niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział nine.

Dzięwiątka

Po przeciwnej stronie mojego domu widniała karta z napisem " Kochanie podążaj za moimi wskazówkami a szybko dotrzesz do celu ------------>  x " . Takie durne pomysły przychodzą do głowy tylko Haroldzinie. Zdarłam kartkę z muru i poszłam do przodu, według wskazanej strzałki. W mojej głowie, kłębiło się mnóstwo myśli, co ten idiota mógł wymyślić. Szłam ulicami i za każdym razem karteczki z wskazówkami znajdowały się w dziwnych tajemniczych miejscach. Raz nawet kartkę dostałam od przechodnia, który na dodatek wręczył mi wielką czerwoną różę od mojego wielbiciela. Takiego czegoś nigdy się nie spodziewałam. Po wielkim wysiłku , jakim było dotarcie to tego miejsca , byłam zaskoczona, nigdy nie spodziewałam się, że ktoś może zrobić coś tak cudownego właśnie dla mnie. Na podłodze leżały białe płatki róży szłam wzdłuż nich , na końcu znajdował  się stolik z nakryciem dla dwóch osób a co najlepsze z tego miejsca było widać przepiękny widok, widok na jezioro , którego woda była tak czysta , że można było by z niej pić... Ale gdzie znajdował się mój Harry ?  To było moją największą zagadką, czyżbym znowu musiała go szukać. Nie tak to ja bawić się nie będę usiadłam przy stole, i czekałam z nie cierpliwością na niego. Poczułam, że ktoś zamyka moje oczy, w pierwszym momencie serce zabiło mi szybciej bałam się, że ktoś chce mnie zabić, ale poczułam ciepły dotyk a Hardzio zawsze miał ciepłe ręce. Przysiadł się do smnie i momentalnie zadzwonił srebnym dzwoneczkiem , który leżał na stole. W oka mgnieniu przy stole zjawił się kelner który zaserwował nam danie .. ( WYMYŚLCIE JAKIEŚ DOBRE ANGIELSKIE DANIE JAKIE LUBIE, BO JA NIE MAM POJĘCIA)
- Smakowało ? - nie pewnie zapytał Harry, czułam że chce mi coś powiedzieć ja zawsze byłam otwarta więc  bez chwili zastanowienia zapytałam
- Słuchaj jesteś jakiś spięty , może masz mi coś do powiedzenia. ? - poczułam dreszcze na moim ciele a on spalił buraka
- Właściwie to tak , chodź pójdziemy się przejść - zaproponował
Szliśmy brzegiem jeziora , w górze było pełno gwiazd. Usiedliśmy na brzegu i Harry zaczął się jąkać 
- Posłuchaj nie bój się mnie ja nie gryzę nie denerwuj się - chciałam uspokoić Harolda, ale on najwyraźniej jeszcze bardziej się zestresował
- Angela ? Jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym , przy Tobie czuję się kimś ważnym , kimś zupełnie innym i... - wiedziałam co chce mi powiedzieć
Spojrzałam w te jego wielkie zielone oczy , on zrobił to samo. Nie pozostaliśmy Sobie dłużni nasze usta się połączyły, czułam się jak w niebie jego piękne malinowe usta muskały moje. Chciałam by ta chwila trwała wiecznie . W końcu oderwaliśmy się od siebie, czułam że Harry odetchnął ulgą i bez zastanowienia powiedział.
- Od dzisiaj oficjalnie jesteś moją jedyną najwspanialszą i przepiękną dziewczyną - po czym po raz kolejny mnie pocałował.
- Wiesz, że ja nawet nic nie potwierdziłam - wtedy zobaczyłam przerażoną minę Harrego
- No bo słuchaj.. yy żartuję przecież Ty również jesteś dla mnie kimś na prawdę ważnym po czym wtuliłam się w niego. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie z dobre 20 minut rozmawialiśmy o nas. Ale była już późna godzina , więc musiałam wracać do domu. Mój chłopak odprowadził mnie pod sam dom, chciałam zaprosić  go do środka ale rodzice  za bardzo by wypytywali ale nie lubię takich niezręcznym dla mnie sytuacji. 
- Kocham Cię ! szepnął mi do ucha i delikatnie pocałował po czym oddalił się ode mnie. Weszłam do domu , rodzice dawno już spali, czemu nie czekali na mnie ? Może Harold jest tak kochany że poinformował moich rodziców nie mam pojęcia udałam się do swojego pokoju . Chciałam o tym wszystkim poinformować moje kochane przyjaciółki odpaliłam swój komputer a to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg ale czemu akurat mnie ?  ... Ach muszę to jak najszybciej wyjaśnić


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, i  jak wam się podoba ? Tak wiem że krótki ale teraz bd takie dodawać bo pisanie tego zajmuję mi zbyt wiele czasu. Myślę że wam się podaba . :D
Chcecie być informowane zostawiać Twittery .. !!!!!!!!!!!!

niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział eight


Ósemeczka

Tym razem obudziłam się sama, bez osób trzecich. Pierwsza czynność ręka pod poduszkę, ponieważ tam znajdował się mój telefon, czyli ręka na świat. Życie bez telefonu czy internetu nie było by życiem. Na moim wyświetlaczu pojawił się napis ` Masz 1 nową wiadomość ` . Chwila zastanowienia, kto normalny pisze wiadomości o 9 rano.
`Cześć mała złodziejko. Mam nadzieję, że dzisiaj się zobaczymy, czekam z utęsknieniem ` .
Odpisałam krótko ` Ja również mam taką nadzieję `. Ach jaką ja jestem szczęściarą , pomyślałam głośno.
- Córuniu ależ oczywiście, że jesteś szczęściarą, bo masz wspaniałych rodziców - tak oni zawsze przerywają, w złym momencie.
- Ładnie to tak podsłuchiwać - powiedziałam do Taty , pokazując palcem i lekko chichocząc.
- Ale to było całkiem przypadkiem - tłumaczył się tato.
- Nie ma żadnego ale, podsłuchiwałeś - odpyskowałam Tacie ich własną gadką i znowu się zaśmiałam. Wtedy Tato zaczął mnie strasznie gilgotać, ja niestety nie dałam rady takie chucherko jak ja wiele samemu nie zdziała.
Udałam się do łazienki, na mojej głowie panował straszny nieład. Każdy włos był wywrócony w inną stronę, wyglądałam jak prawdziwa czarownica. Uczesałam starannie włosy i umyłam twarz, nie robiłam make-up, ponieważ zawsze stawiałam na naturalność, podkreślałam swoją urodę makijażem tylko na specjalne okazje, takie jak randka etc. Założyłam na Siebie spodnie dresowe i luźną bluzkę, schodząc na dół poczułam zapachy pichcenia w kuchni, czyżby mama wzięła się za gotowanie.? W moim brzuchu, pojawił się straszliwy głód. Kątem oka dostrzegłam, że to jajecznica z cebulka i bekonem. Tak o dziwo mama wiedziała co lubię. Usiadłam do do stołu i spałaszowałam jedzenie.
- Mamo! Co się stało, że nie jesteś w pracy? - powinnam ugryźć się w język po jaką cholerę ja zadałam to pytanie, powinnam się cieszyć, że są ze mną.
- Tak na prawdę to idziemy zaraz do pracy, ale postanowiliśmy z Tatą, że ustalimy normalne godziny pracy i będziemy się ich trzymać.
Byłam z nich bardzo dumna, w końcu postawili na normalne życie, najnormalniejszej w świecie rodziny.
Dzisiejszy dzień chciałam spędzić w domu przed telewizorem. Na miasto nie miałam ochoty. Usiadłam na miękkiej sofie w naszym pokoju gościnnym, włączyłam jakąś komedie i zabrałam się jedzenie lodów czekoladowych .


~*~


Mój sen przerwały dziwne dźwięki dochodzące z góry. Byłam sama w domu, więc wzięłam patelnię z pieca i telefon, dyskretnie wchodziłam na górę. Na początku weszłam do sypialni rodziców, lecz tam wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Czas na mój pokój delikatnie uchyliłam drzwi, lecz nic nie ujrzałam. Wielkim kopniakiem otworzyłam drzwi, i to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. Zresztą mój widok nie był le[szy. Nastolatka otwierająca drzwi wielkim kopniakiem a w ręku trzyma patelnie. Tylko zrywać boki ze śmiechu. Moim oczom ukazała się postać Harrego, który zaklinował się w oknie mojego pokoju. Raz dwa trzy i cyk zdjęcie wykonane.
- Haroldzie co Ty tutaj robisz? - zapytałam z ogromnym śmiechem.
- Tak właściwie,. to chciałem zrobić Ci niespodziankę, ale Twoje okno się zacięło i nie chce ruszyć ani w górę ani w dół więc ugrzęzłem.
- Ale po co wchodzić oknem? Nie mogłeś tak po prostu wejść drzwiami?
- Szczerze to miała być niespodzianka, więc o drzwiach raczej nie pomyślałem - wtedy oboje zaczęliśmy się ze Siebie śmiać
- A teraz droga Angelo, bądź taka łaskawa i pomóż mi się wydostać z tego okrutnego okna, które nie chce mnie przestać tulić.
Udało mi się go stamtąd wyciągnąć, sprytny Harry pomyślał o wszystkim, załatwił Sobie nawet drabinę, aby się tutaj wspiąć.
- Zapewne jesteś głodny? - zapytałam lokowatego, w gruncie rzeczy doskonale znałam odpowiedź.
- Jeszcze się pytasz , śmigaj do kuchni. Tylko co mi ugotujesz? - zapytał chłopak z oczyma niczym kotek w Shreku.
- Oj nie kochany, chciałeś chyba powiedzieć do ugotujemyy ? - powiedziałam stanowczo, patrząc się na chłopaka z grozą .
Kto pierwszy na dole ten nie gotuje - powiedziała Harrold i szybko śmignął na schodach. Ledwie wyszłam z pokoju , a zobaczyłam chłopaka leżącego na Ziemi.
- Nic Ci nie jest? - zapytałam, bądź co bądź upadek z schodów to bardzo poważna sprawa.
- Jestem strasznie obolały, wydaje mi się, że sama będziesz musiała przygotować jedzenie- powiedział z bardzo smutną miną.
- No wstawaj już cieloczku, i połóż się na kanapie.
Wiedziałam, że za tym kryję się za tym jakiś podstęp, chłopak wstał, bez żadnego jęknięcia usiadł na sofie i włączył MTV. What you makes you beautiful...
- Czemu przełączyłeś? To jest piosenka zespołu One Direction, którego wręcz nienawidzę - oznajmiłam chłopakowi.
- No co Ty nie powiesz. - dziwnie powiedział chłopak.
Nie chciało mi się przyrządzać jedzenia, więc zadzwoniłam do pizzeri. Odczekaliśmy parę minut i pizza została nam przywieziona.
- Harry otwórz! Ja dzwoniłam- powiedziałam do chłopaka, który posłusznie otworzył drzwi. Widocznie kochał jedzenie skoro bez żadnego mamrotania wstał z wygodnej sofy. W mgnieniu oka opakowania zostały opróżnione.
- Małe pytanko, jesteś taka chuda a tak dużo jesz. Jak Ty to robisz? - zapytał Harry
- Wiesz bardzo dużo siedzę na kiblu - tylko taka odpowiedź przychodziła mi do głowy, więc oznajmiłam to po czym oboję wybuchliśmy śmiechem. Siedzieliśmy tak do 18. Lecz chłopak musiał już uciekać, ale obiecał, że jeszcze zadzwoni, albo po prostu się spotkamy na ` naszej ` ławce.
Czemu nie chciał spotkać się na mieście? Może po prostu nie lubi tłoku. Zabrałam się za sprzątanie, bo zaraz mieli wracać rodzice, a widok brudnego salonu bardzo by ich zaskoczył,, a zwłaszcza, że lubili porządek.
- Już jesteśmy- oznajmili mi rodzice
- Przynieśliśmy jedzonko - po czym pokazali na dużą pizze która znajdowała się na rękach Taty.
Szybkim ruchem otworzyłam szafkę pod zlewem i pokazałam na kosz z śmieciami w którym znajdowały się puste opakowania po zjedzonej pizzy.
- Tak więc nie jestem głodna - powiedziałam do nich wywracając oczyma.
- Dobrze ! Zjemy samu. Tyto tylko popatrzył na mamę , po czym powiedział.
- A resztę damy psu sąsiadów, - roześmialiśmy się wszyscy. Cieszyłam się, ze rodzice wracali do normalności a nie tylko praca i praca. Wtedy poczułam wibracje telefonu. Za pół godziny przy ....... ( nazwa ulicy ) .
Popędziłam jak gepard na górę i w szybkim tempie doprowadziła się do normalnego wyglądu, abym mogła spokojnie przejść na ulicy, uszykowałam się idealnie w czasie. Ale zaraz do cholery, gdzie jest ta ulica? Ja nie znam Londynu. Zadzwoniłam do nadawcy wiadomości, lecz oczywiście numer jest nieosiągalny. Wyszłam na dwór i zdałam się dojść do celu licząc na przechodni, którzy starali by mi się pokazać drogę .Ale po wyjściu na zewnątrz, zorientowałam się ze Harry wszystko idealnie zaplanował, krok po kroku ... 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Dodaje tak szybko ponieważ, przez tydzień nic nie dodam multum nauki mam , rozumiecie 3 klasa.  Jeżeli chcecie być informowane kiedy będzie nowy rozdział zostawiajcie swoje Twittery lub coś innego : D

komentujcie miśki mój @Angelikaa_1D   < 33




piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział Seven

Siódemeczka

- Halo ? - bez chwili zastanowienia odebrałam telefon. W słuchawce telefonu nikt się nie odezwał.
- Halo – powiedziałam ponownie,oczekując na odpowiedź. Chciałam już zakończyć rozmowę.
- Halo. - W słuchawce odezwał się męski lekko zachrypnięty głos.
- Tak właściwie to nie znam Twojego imienia. Ponieważ w telefonie podpisałam się bardzo oryginalnie . ,, NIEZNAJOMA Z ŁAWKI "
- Tak to prawda , ale gdybym się podpisała imieniem nie zwrócił byś na to uwagi. A na przedstawienie się jakoś nie było czasu . Jestem Angela – chciałam mówić dalej ale chłopak nad zwyczajniej w świecie mi przerwał.
- Bardzo oryginalne imię. Ja jestem Harold. - w słuchawce dochodziły dźwięki innych mężczyzn którzy zakłócali naszą rozmowę .
- Wybacz mi , ale nie mogę teraz rozmawiać spotkajmy się jutro przy ławce będę na Ciebie czekać o godzinie 19:00 . Do zobaczenia trzymaj się ciepło- nawet nie czekają na moją odpowiedź Harold zakończył rozmowę . Skąd on wiedział , że mogę z nim wyjść , że akurat o 19 mam czas. Szczerze mówiąc wiedział bardzo dobrze. Odłożyłam telefon pod poduszkę i lekko wzdychnęłam rozmyślając o tym wszystkim .Dochodziła już dość późna godzina, lecz moje oczy nie były zmęczone. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera odczytałam wiadomości od przyjaciół , którzy strasznie za mną tęsknią. Tururururururu odbierz .!
- Cześć kochane, strasznie się za wami stęskniłam !
- Hej , my za Tobą również opowiadaj jak u ciebie ?? Pokaż nam swój pokój - . Skierowałam kamerkę internetową no swój pokój.





- I jak wam się podoba ? - zadałam pytanie na które znałam odpowiedź
- Boże ! Ale on jest śliczny - wydarła się Dominica
- Hahahaha - Ściany pokoju pokrywała farba naszego ulubionego koloru .
- Jak Londyn ? Poznałaś kogoś ? Opowiadaj nam wszystko -dziewczyny zadawały tyle pytań , że nie wiedziałam od czego zacząć. Na początku opowiedziałam im o Harrym którego poznałam poprzedniego wieczoru i z którym mi się tak dobrze rozmawiało. Dziewczyny strasznie mi zazdrościły prosiły o zdjęcie , ale ja nawet sama dobrze nie wiedziałam jak on wygląda. Wszystko im opowiedziałam. Właśnie wtedy przypomniałam sobie o Zaynie z One Direction, postanowiłam że tą informację zatrzymam dla Siebie. Wiem powinnam im to powiedzieć , ale wypytywały by o wszystko i na pewno tak lekko by nie odpuściły, kolejnego spotkania z nim. One również opowiadały co dzieję się w mojej rodzinnej miejscowości. Dowiedziałam się że mój były chłopak już znalazł sobie nową dziewczynę, pamiętam jego ostatnio wiadomość do mnie. Szkoda słow na tego chłopaka. Rozmawiałyśmy tak godzinami, nie mogłyśmy skończyć . Ale z tej racji , że u mnie dochodziła godzina 4 rano a u nich piąta czyli na dworze robiło się widno. Zakończyłyśmy rozmowę .
- Pa kochane ! Trzymajcie się cieplutko. Bardzo was kocham
- Pa mycha ! kochamy cie ! - zawsze tak się żegnałyśmy były dla mnie jak siostry .
Dodałam ostatni wpis na Twittera, zamknęłam laptopa i poszłam spać .


***

Tato obudził mnie o dość wczesnej jak dla mnie godzinie. Tak wybijała godzina 3 po południu,
- Ależ Tato ! , mnie się chce spać - nawet moje zdania nie trzymały się kupy po niewyspanej nocy. Zastanawiało mnie jedno, czemu tata mnie budzi ? i co on robi w domu o tej porze ?
- Nie trzeba było do rana rozmawiać tylko iść spać o przyzwoitej godzinie. Szkoda tak pięknego dnia.
- No ale ..
- Nie ma żadnego ale , wstawaj i już za godzinę idziemy do restauracji na obiad - powiedział to tata z takim stanowczym głosem , ze uległam i wstałam. Dziwiło mnie to, że mają czas na obiad ze mną . Przetarłam moje zaspane oczy, wyczłapałam się z łóżka, moją niewyspaną twarz zanurzyłam w zimnej wodzie. Ubrałam się uczesałam i zeszłam na dół, chciałam przygotować sobie ,,śniadanie" ,ale mama powiedziała, że nie ma sensu ponieważ za 5 minut wychodzimy.
Usiedliśmy przy stoliku na przeciwko okna, miałam piękny widok na Londyn. Zamówiliśmy obiad, byłam pewna że mają mi coś do powiedzenia, Tak , też się stało. oznajmili mi , że ich firma się rozkręca i nie jesteśmy już bankrutami. Bardzo się ucieszyłam . Spojrzałam na zegarek dochodziła godzina 17:30 .A mamo, nie zdążę się wyszykować .
 - Przepraszam was, ale musimy już wracać do domu ponieważ jestem umówiona z kolegą .
 - czy my o czymś nie wiemy ? - zapytali rodzice
 - To tylko kolega- pomyślałam wtedy , że właśnie widać jak interesują się moim życiem.
Wbiegłam na górę po schodach , szybko weszłam pod prysznic. Kropelki wody spływały po mojej twarzy . Wysuszyłam włosy i delikatnie je wyprostowałam. Postawiłam na ubiór bardziej sportowy niż elegancki. Założyłam jeansowe rurki , niebieskie vansy białą bokserkę a na to kolorowy sweterek. Byłam już gotowa. Tym razem zabrałam ze Sobą kurtkę Harrego, która zapomniałam oddać Malikowi. Szłam ulicami Londynu aby dotrzeć na umówione miejsce , zastanawiałam się jak on będzie wyglądać . Może jest stary ? Nie jego głos wskazywał na chłopaka do 20 roku życia. Do głowy przychodziło mi wiele obrazów mężczyzn , może jest ciemnego koloru skóry jak Zayn. Chciałam jak najszybciej to sprawdzić .Dochodziłam do umówionego miejsca na ławce ktoś czekał. Podeszłam bliżej a on tylko żartobliwie powiedział .
- Spóźniałaś się .
- Tak wiem , przepraszam. Wtedy dokładniej mu się przyjrzałam . Miał dłuższe kręcone włosy
przegarnięte tę na prawą stronę ,miał na głowie lekki nieład ale to właśnie
dodawało mu uroku. Moją uwagę przykuły ego śliczne duże zielone oczęta mogła bym w nie
patrzeć 24 na godzinę .
- No Angela , ponieważ że piękna z Ciebie kobieta. - moje serce zaczęło szybciej bić na twarzy
pojawiły się rumieńce delikatnie się zawstydziłam. Oddałam mu jego
kurtkę , którą okrył mnie poprzedniej nocy, i również przeprosiłam za zabranie telefonu. Nie
gniewał się na mnie
- Słuchaj mam dla Ciebie małą niespodziankę .- powiedział zadowolony chłopak. A wtedy przed
moimi oczami pojawił się błysk , który na moment mnie oślepił.
- Harry co to było ? - zapytałam zdenerwowana
- to nic takiego jakiś przechodzeń pstrykał sobie zdjęcia.- powiedział to z bardzo dziwną miną .
- Dobra , ale mówiłeś ze masz dla mnie niespodziankę .? - zapytałam ,a w głęboko w serca
czułam
się zaszczycona.
Harry prowadził mnie po jakiś zakamarkach Londynu , totalnie nie wiedziałam gdzie idziemy.
- Teraz zamknij oczy , tylko nie podglądaj. - wtedy położył swoją rękę na mojej twarzy a
dokładniej
zasłonił mi oczy.
Prowadził mnie tak przez dłuższą chwile .
- Uwaga teraz otwórz swoje brązowe oczęta.
To co zobaczyłam zdumiało moje wszelkie oczekiwania nikt nie zrobił dla mnie czegoś ak
pięknego.
- Harry jesteś kochany dziękuję . - po czym delikatnie przytuliłam chłopaka.
- Ależ nie ma czego głodna ?
- i to bardzo - chłopak zaprowadził mnie na łąkę na której było mnóstwo polnych kwiatów ,w
oddali było piękne duże drzewo, pod którym Harry uszykował koc i małe jedzenie, wkoło
porozstawiał również świeczki było to takie romantycznie nie mogłam uwierzyć ,że to dzieję się na
prawdę . Długo rozmawialiśmy dowiedziałam się że ma 18 lat . Tak czyli trochę się pomyliłam.
Był bardzo kulturalny jak na osiemnastolatka i przyzwoicie ubrany , w marynarkę i miała bluzkę i
do tego oczywiście białe conversy , gdzieś widziałam podobne ubranie, wiele osób tak jest ubrane.
Po jakimś czasie chłopak okrył mnie swoją kurtką , którą wcześniej mu oddałam , ponieważ zrobiło
sie strasznie chłodno, po czym sam przytulił się do mnie.
Oczywiście tą cudna chwile przerwał sygnał mojego telefonu.
- Angela! Gdzie Ty do cholery jesteś ? Martwimy się o ciebie z tatą . - powiedziała rozwcieczona
mama .
Ale ale i tak byłam bardziej zła, następnym razem wgl nie zabiorę telefonu oni zawsze tylko
wszystko psują .
- Już idę ! - wydarłam się do słuchawki.
- Przeprasza Cię bardzo ale rodzice się o mnie martwią i chcą abym wracała już do domu.
- Rozumiem.
udaliśmy się w kierunku mojego domu, Harold odprowadził mnie pod same drzwi a tymczasem
wiedział już gdzie mieszkam . Zaprosiłam chłopaka do domu , ale on odmówił , powiedział że jest
już późno i bardzo się spieszy ,więc nie nalegałam. Dałam mu delikatnego całuska w policzek..
W domu czekali na mnie źli rodzice. Pytali o chłopaka byli bardzo zainteresowani lecz jak ich
olałam , powiedziała tylko ze wszystko w porządku.
Poszłam na górę byłam tak zmęczona , że nie miałam ochoty nawet odpalić komputera , aby
sprawdzić newsy. Umyłam się i wtuliłam w moją mięciutką kołderkę .




________________________________________________________________________

i jak wam się podoba rozdział?  Liczę na was miśki , im więcej komentarzy tym szybciej pojawi się rozdział .. < 333 a i jeśli chcecie być informowane o nowym rozdziale zostawiajcie swoje Twittery !!!!! to jest mój @Angelikaa_1D 

środa, 6 czerwca 2012

Ważne !

Cześć . Więc tak nie wiem co dalej robić czy dalej pisać to opowiadanie czy jak ? Czy ktoś to wgl czyta na bieżąco ? Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podoba czy nie ? Bo ja na prawdę nie wiem co robić ? 

A i zostawiam wam kontakt do mnie jak ktoś chce  https://twitter.com/#!/Angelikaa_1D . < 33 
Piszcie co wam się podoba a co nie > To jest dla mnie na prawdę bardzo ważne . 

środa, 30 maja 2012

Rozdział Six

Szóstka . 



Obudziły mnie lekkie promyki słońca przedzierace się do mojego pokoju. Chwyciłam za swój telefon dochodziła godzina 12:00 w południe, no to trochę sobie pospałam. Popatrzyłam przez moje wielkie okno i miałam cudny widok Londynu. Z daleka widziałam Big Bena, ach nie mogłam się napatrzeć. Po moim brzuchu zaczęło coś latać i wydawać strasznie dziwne dźwięki. Byłam tak głodna, że moim brzuchu potwornie burczało. Zeszłam na dół, część mieszkannia była urządzona, pewnie rodzice przed pójściem do pracy postanowili rozpakować część rzeczy. Nie było świeżego pieczywa, wcześniej zauważyłam, że obok mojego domu znajdował się mały sklep. Poszłam do łazienki, umyłam twarz, moje włosy zawiązałam do góry w koka. Wzięłam piprwsze lepsze ubranie i popędziłam do sklepu. 
 - Dzień Dobry! - powiedziałam entuzjastycznie do kobiety sprzedającej. Ona również odwzajemniła moje słowa.
 - Dzień Dobry! W czym mogę pomóc? - zapytała grzecznie a na jej twarzy nadal malował się piękny uśmiech. Poprosiłam o chleb Czekając na ekspedientkę, w radiu usłyszałam dość znajomy mi utwór, szybko sobie przypomniałam,że to piosenka One Direction. Tak słyszałam ją podczas lotu w samolocie. Udałam się do domu, przygotowałam sobie pyszniutkie śniadanie. Kanapki z sałatą pomidorem i rzodkiewką. Rodziców nie było w domu więc postanowiłam, że rozpakuję wszystko z kartonów .Zaczęłam od salonu. Było tego strasznie dużo. Po upływie paru godzin, został mi tylko jeden pokój mianowicie, mój pokój. Wszystko było już wypakowane więc ostanie kartony zaniosłam na górę, zaczęłam się rozpakowywać, najpierw poukładałam rzeczy,następnie wyciągnę łam moje pierodłki. Gdy na krześle obrotowym zobaczyłam ciemną kurtkę .Wtedy sobie wszystko przypomniałam, zaczęłam szukać po moim pokoju telefonu, który znalazłam się w kieszeni tajemniczego mężczyzny. Gdy już go znalazłam,znowu poptarzyłam w kontakty i nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam w końcu podjąć pierwszy krok i zadzwonić pod numer który pokazywał wyświetlacz telefonu. 
 - Hej, gdzie jesteś? - odezwał się stanowczy męski głos w słuchawce, pierwsza myśl matko co ja zrobiłam. Tysiąc myśli na minutę.
 - Halo? jesteś tam? - pojawiały się kolejne pytania.
 - Witam z tej strony Angela. Nie wiem do kogo należy ten telefon...Opowiedziałam mężczyźnie cała historię, wczorajszy wieczór. Postanowiłam się z nim umówić w wyznaczonym miejscu aby oddać zgubę. Umówiliśmy się na jednej z ulic Londynu o godzinie 16:00 . Miałam jeszcze sporo czasu więc ogarnęłam do końca mój pokój. W pokoju miałam swoją własną łazienkę,zastanawiałam się skąd rodzice wzięli na to wszystko pieniądze, może wydali wszystkie oszczędności, nie chciałam zawracać sobie głowy nie potrzebnymi sprawami, ale dom był na prawdę bogato wyposażony. Po skończeniu popatrzałam na niego był taki ładny.  Ściany były koloru fioletowego, przy łóżku był naklejony biało-czarny pasek tapety. W koncie było biórko na którym leżał laptop telefon i wszystkie inne nie potrzebne rzeczy Od wejścia z lewej strony ustawione były jasne szafki z moimi ubraniami. Wzięłam do ręki telefon i zobaczyłam godzinę 16:01 o matko spóźniłam się, wzięłam do ręki zgubę i szybko wybiegłam z domu. Na wyznaczonym miejscu nikogo nie było. Wtedy do głowy przyszedł mi hytry plan. Dodaj do kontaktów, tak wpisałam tajemniczemu mężczyźnie mój nr telefonu. Przecież tak świetnie mi się z nim rozmawiało, przy nim czułam się swobodnie, nie licząc moich przyjaciółek. Po chwili poczułam jak ktoś delikatnie dotyka mojego ramienia, odwróciłam się i zobaczyłam dość wysokiego mężczyznę miał ciemne włosy zaczesane do góry i strasznie ciemną karnacje. Jego oczy przykuwały uwagę były duże i ciemne. Był dość dziwnie ubrany, ponieważ miał zapiętą bejsbolówkę na ostatni guzik przy szyi. Nigdy nie widziałam, aby ktoś tak nosił ubranie. Widocznie miał swój styl.
 - Hej! To ty jesteś Angela? - zapytał z pięknym uśmiechem na twarzy
 - Hej! tak to ja . - odwzajemniłam jego uśmiech po czym oddałam mu zgubę. -  kazałam przeprosić w moim imieniu osobę, do której tak naprawdę należał telefon.
- Słuchaj, przepraszam Cię bardzo, chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać ale muszę iść,  nie mam czasu. Po czym udał się w innym kierunku. No moim poliku pojawił się lekki rumieniec. Ta twarz kogoś mi przypominała, odwróciłam się, aby zobaczyć jeszcze raz jego budowę i w koło niego pojawiło się mnóstwo dziewczyn, piszczały jak głupie,  fakt był bardzo przystojny. Idąc do domu zastanawiałam się, kogo przypomina mi ten mężczyzna. I wtedy właśnie wszystko się wyjaśniło. Na wielkim wyświetlaczu w centrum Londynu , pojawiła się reklama. Koncert już dziś wtedy pokazało się zdjęcie na którym widniało 5 chłopaków a jednym z nich był właśnie ten mężczyzna. Szybko pobiegłam do domu włączyłam laptopa i wpisałam nazwę One Direction, przyjrzałam się z bliska zdjęciu,  i tak to był on miałam stu procentową pewność. Dowiedziałam się, że mam na imię Zayn. Wtedy zdałam sobię sprawę , że właśnie poznałam jednego z najsłynniejszych chłopaków w Anglii. Moje serce zaczęło szybciej bić. Ale do głowy przychodziło mi jedno pytanie. Skąd on zna mężczyznę z którym rozmawiałam w nocy?Nie wiedziałam co o tym myśleć. 
Rodzice przyszli już do domu. Zrobiłam im kolację , nie zapytali mnie co robiłam przez cały dzień nic innego niż praca praca praca. Poszłam wziąć zimny prysznic.
Położyłam się na miękkim łóżku, i zastanawiałam się nad tym jak spędzę jutrzejszy dzień. Może wybiorę się do centrum i kupię parę ciuchów. Moje rozmyślania przerwał sygnał telefonu.



_________________________________________________________________________________

tak wiem , to jest mega krótkie ale zabieram się za pisanie kolejnego, piszcie czy wam się podoba.. < 33
możecie udostępniać , dodawać do obserwowanych .. 

czwartek, 24 maja 2012

Rozdział Five


Piątka.

Na mojej twarzy poczułam delikatne kropelki wody. A następnie cały strumień wody i krzyki.
- Wstawaj śpiochu, czas zacząć pakowanie.
Zerwałam się na równe nogi , moim oczom ukazały się dwie postacie z dziwnymi wyrazami twarzy. To nie był nikt inny jak Dominica i Caroline .
- Ogupiałyście?! - wydarłam się na nie , ale zaraz potem zaczęłam się śmiać.
- eee nie? - jesteśmy całkiem normalne.
- co wy tu robicie?
- wiesz, dziś wyjeżdżasz a nie jesteś nawet spakowana, więc postanowiłyśmy, że Ci pomożemy.
- oj dziękuję kochane jesteście – powiedziałam, po czym przytuliłam je do Siebie.
Najpierw poszłyśmy na dół, z pustym żołądkiem nikt nie będzie sprzątał. Przed przyrządzeniem śniadania, musiałyśmy rozpakować karton z jedzeniem i tosterem. Wyszperałyśmy w kartonie to co trzeba i zrobiłyśmy sobie tosty z szynką serem cebulka i do tego zaparzyłyśmy sobie naszą ulubioną herbatę Yorkshire Te, nie była to Polska herbata , przysyła ją nam zawsze koleżanka z obozu z zagranicy , ponieważ wcześniej ją o to poprosiłyśmy. Udałyśmy się na górę, mój pokój wyglądał strasznie. Moje rzeczy leżały porozrzucane po całym pokoju.
- łaaaaaap -wydarła się Caroline
- ała!– to bolało wydarłam się na cały dom. Nagle do pokoju weszła mama, jej mina była przerażająca, wyglądała jak by zobaczyła potwora.
- Dziewczyny? Co tutaj się dzieję? - mój pokój wyglądał jak pobojowisko , zresztą wiadomo, jak będzie wyglądał po bitwie ,,wszystko co się znajduje w pokoju ląduje na tobie ''
- Mamoo!? Łap. - wrzuciłam mamę moją poduszka a ona zwyczajnie mi oddała.

Minęło trochę czasu , musiałyśmy zakończyć zabawę , i zacząć pakować rzeczy.
- Dziewczyny pamiętajcie, do zielonego kartona ubrania, do niebieskiego kosmetyki…
- Dobra, dobra wiemy nie musisz nam tego powtarzać – przerwały mi dziewczyny.

~ . ~

Po upływie paru godzin w moim pokoju stało tylko łóżko i puste szafy. Wpatrywałam się w ten obraz przez dłuższą chwilę. Ale przerwały mi to moje kochane przyjaciółki, zawsze w złym momencie .
- Angela słuchaj, nie chcemy żebyś o nas zapomniała- wydukały z siebie ale ja im przerwałam
- Co wy wgl mówicie, przecież ja was nigdy nie zapomnę będziecie mnie odwiedzać ja was itd.- powiedziałam pocieszając je.
- No tak słuchaj mamy coś dla Ciebie.
- Naprawdę? - zapytałam zdziwiona.
- Tak. - po czym otworzyły piękne fioletowe pudełeczko, oczywiście wiedziały jaki jest mój ulubiony kolor, a w nim piękny wisiorek z napisem Best Friend Forever .




- Jesteście kochane – po tym słowach mocno przytuliłam je do Siebie. Po chwili na mojej szyi wisiał piękny wisiorek
- Ja nic dla was nie mam – byłam strasznie zmartwione
- Spokojnie , spokojnie jeszcze kiedyś nam coś fundniesz – powiedziała Dominica, po czym się zaśmiała
Z dołu dochodził głos mamy, wołała nas abyśmy zniosły wszystko i zapakowały do ogromnego samochodu, ponieważ za godzinę miałam wylot. Caroline i Domica oczywiście mi pomogły .
- Nareszcie wszystko skończone – odetchnęłam z ulgą. Po czym wejrzałam na zegarek i głośno zawołam .
- MAMO! TATO! Za 20 minut mamy wylot – na szczęście lotnisko mieliśmy tuż pod nosem.
Pożegnałam się z przyjaciółkami , wtuliłyśmy się w siebie . Po naszych twarzach zaczeły
spływać , słone kropelki , były o oczywiście łzy , łzy tęsknoty .
- Będę za wami tęsknić.-wydukałam z Siebie
- My za tobą również.
Dziewczyny odeszły a ja postanowiłam ostatni raz spojrzeć na mój dom. Popatrzyłam na puste szafki, na salon w którym odbywały się seanse filmowe, ten dom dawał mi wiele wspomnieć , nie zawsze były one szczęśliwe. Ostatni raz przekręciłam klucz od domu, dałam go mamie i po chwili ruszyliśmy. Za oknem widziałam jak przyjaciółki machają mi na znak pożegnania. Po chwili byliśmy już na lotnisku, nigdy nie leciałam samolotem, bardzo obawiałam się tego lotu. W ostatniej chwili zdążyliśmy na odprawę, która trwała bardzo szybko. Po chwili siedział już na miękkim fotelu samolotu, słyszałam jak sweardesa powtarzała słowa ,, prosimy zapiać pasy'' . Czułam jak unosimy się w powietrzu, poczułam lekki dreszczyk. Wyjęłam z torebki odtwarzacz muzyki i to co usłyszałam zgięło mnie.Co to jest, zobaczyłam na wyświetlaczu tytuł ,,Some Mistakes ”
wykonawca ,,One Direction”. W duchu śmiałam się sama do Siebie. No nie co to za spryciule. W sumie ta piosenka nie była najgorsza, po chwili kolejna dziwna piosenka nie pochodząca z mojej ulubionej listy przebojów, domyśliłam się ,że wgrały mi całą listę ich piosenek , abym nie miała do nich takiego wrogiego nastawienia. Nawet nie poczułam kiedy usnęłam, a już obudził mnie tato, siedzący obok mnie.
- Jesteśmy w Anglii! - powiedział stanowczo.
Ach jak tam było ślicznie, w prawdzie była już noc ale miliony światełek rozjaśniały cały Londyn. Moje oczy nie mogły się napatrzeć, patrzyłam i lekko wzdychałam. Na lotnisku czekał na nas samochód, wsiedliśmy do niego i po 20 minutach stanęłam przed naszym nowym domem, był on dość duży, koloru białego, kiedy otwarłam drzwi, stały tam tylko piękne nowe meble. W środku było jeszcze piękniej niż na zewnątrz. Na pierwszy rzut oka, było widać piękny salon, który z czasem przybierze kolorów, gdy zaczniemy gospodarować naszymi rzeczami. Wnieśliśmy nasze bagaże do domu, i chwilę później rodzice oznajmili mi, że muszą iść do pracy, ponieważ czeka ich mnóstwo papierkowej roboty. Sama nie byłam w stanie rozpakować wszystkiego, postanowiłam zwiedzić Londyn. Wyszłam na dwór, w prawdzie nie znałam Londynu ale tak bardzo chciałam go zobaczyć. Szłam ulicami ciemnymi ulicami , gdzieniegdzie drogę rozświetlały lampy, byłam zachwycona. Tak wędrując na jednej z ulic zobaczyłam ławkę , chyba jedyną w tej okolicy usiadłam na niej po czym patrzyłam w niebo. Po chwili dosiadł się do mnie jakiś mężczyzna nie wiedziałam jego twarzy. Wystraszyłam się,bo nie nie wiedziałam co on może ode mnie chcieć, przecież mnie nie znał. Na początku zapytał czy może się dosiąść, oczywiście, że się zgodziłam następnie spytał mnie co robię tu sama o tak późnej porze. Był bardzo kulturalny. Jego głos był bardzo męski, chodź trochę zachrypnięty. Wyjaśniłam mu, że rodzice są w pracy a ja dopiero co przyjechałam. Nie powiedziałam, że jestem z Polski, zresztą nie zapytał o to,akcent miałam świetny więc myślę, że mężczyzna nawet się nie zorientował. Na dworze zrobiło się strasznie chłodno a ja była w bokserce i krótkich spodenkach. Mężczyzna zobaczył że jest mi zimno i oddał mi swoją kurtkę. Było to bardzo miłe z jego strony. Ładnie mu podziękowałam rozmawiałyśmy o wszystkim pierwszy raz w życiu tak się przed kimś otwarłam, a zwłaszcza, że był to ktoś obcy. Nasza rozmowa trwała dość długo, gdy nagle usłyszałam sygnał mojego telefonu zobaczyłam na wyświetlacz to była Mama.
- Angela gdzie jesteś? Czekamy z tatą pod domem nie mamy klucza. Wiesz która jest godzina? - szybko spojrzałam na godzinę była 1:30.
- Dobrze mamo już idę. Przeprosiłam mężczyznę i pobiegłam do domu Nie miałam problemu z
trafieniem ponieważ cały czas szłam prosto. Więc było łatwo zapamiętać drogę. Pod domem czekali na mnie rodzice dałam im klucz i weszliśmy do domu. Byłam pewna, że zaczną się pytać co robiłam, gdzie byłam, lecz nawet na mnie nie spojrzeli , tylko udali się do swoich gabinetów. Popędziłam do swojego pokoju, jedyne co w nim było to wielkie łóżko i puste szafki. Usiadłam na łóżku,gdy poczułam na sobie coś zimno, szybko zorientowałam się , że była to kurta mężczyzny która mi ją pożyczył. Nie wiedziałam w jaki sposób mam mu ją zwrócić, przecież tak nie znałam jego imienia. W mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli na minutę , odruchowo włożyłam rękę do kieszeni i poczułam plastik . Szybko wyciągnęłam to coś , był to telefon. Biały iphone, dokładnie taki sam jak miałam ja. Byłam przerażona, co ja zrobiłam , jeszcze pozwie mnie o kradzież, ale przecież to on okrył mnie swoją kurtką .. Zdecydowałam , że może zajrzę do kontaktów i zadzwonię pod najczęściej wybierany numer i ten ktoś odbierze ten telefon. Kontakty, jak to możliwe tylko 6 kontaktów. Jakieś dziwne imiona. Nie miałam pojęcie pod który numer zadzwonić, byłam strasznie zmęczona, więc zdecydowałam, że tą sprawą zajmę się jutro..


_________________________________________________________________________________


uhuhuhuh dodałam . : D jest dosyć długi , chodź wszystko za szybko się dzieje..


Mam nadzieję ,że wam się podoba ..
Proszę o opinie i komentarze , możecie dodawać do obserwowanych, i udostępniajciee . < 33




sobota, 19 maja 2012

Rodział Four


Rozdział 4

Jeden z najważniejszych dni w moim życiu a ja oczywiście musiałam zaspać . Na szczęście moja kochana mama mnie w samą porę obudziła , nie wyobrażałam sobie co by było , gdyby mnie nie obudziła . Szybkim krokiem udałam się do łazienki , wzięłam szybki prysznic , aby obudzić się z snu . Zrobiłam delikatny makijaż , pomalowałam moje długie gęste rzęsy , nie lubiłam wyglądać jak pudernica , jak większość dziewczyn z mojej szkoły . Włosy delikatnie rozczesałam , aby nie zepsuć moich idealnie układających się brązowych fal . Popędziłam do pokoju , ubrania uszykowałam wczoraj była to czarna spódnica z wysokim stanem która idealnie podkreślała moją szczupłą budowę , do tego biała koszula która oczywiście wpuściłam , na to czarna marynarka i dość wysokie czarne szpilki które wydłużyły moje nogi . Zeszłam na dół , w pośpiechu chwyciłam tylko w dłoń kawałek chleba który skonsumowałam i popiłam ciepłą herbatą . Na aulę , gdzie odbywała się cała uroczystość weszłam ostatnia , czułam na sobie wzrok osób których nie lubiłam . Usiadłam na miejscu , w końcu się zaczęło przemówienie dyrektora , czułam ze na moim ciele pojawiły się lekkie dreszcze .W końcu każdy udał się do swoich klas , ja i moja klasa byliśmy bardzo z sobą zżyci znaliśmy się od zerówki . Wychowawca rozdał nam świadectwa . Po wręczeniu ich czułam , że po moim poliku spływa łza , spojrzałam na koleżanki które również uroniły łzę . Żegnaliśmy się wszyscy , w końcu dobiegł koniec , każdy udał się do swojego domu .
W pokoju zastałam moich rodziców siedzących na kanapie , nie usłyszeli jak weszłam do domu więc przypadkiem usłyszałam fragmenty ich rozmowy .
  • Kochanie musimy jej w końcu o tym powiedzieć ..
  • Tak to już nie długo .
Byłam przerażona , czułam przyspieszone bicie serca , moje ręce były spocone , weszłam do pokoju i na przywitanie powiedziałam zwykłe
  • Hej . - czekałam aż rodzice powiedzą mi o co w tym wszystkim chodzi
  • Angela , słuchaj musimy Ci coś powiedzieć .- popatrzałam na ich twarz , nigdy nie widziałam ich w takim stanie , byli bardzo stanowczy
  • Wiecie , że zawsze możecie na mnie liczyć , więc proszę mówcie . - chciałam jakoś załagodzić cała tą sytuacje .
  • Nasza firma splajtowała , nie mamy środków do życia . Los tak chciał , że znalazłam się dla nas ostatnia deska ratunku i możemy założyć nową firmę .
  • Jak to się stało ? Ale dobrze , że macie jeszcze szanse . - emocje opadły , jest szansa . chciałam do nich podejść i wtulić się w ich ramiona lecz , mama znowu zaczęła mówić .
  • Tylko , że to nie będzie firma w Polsce . Będziemy musieli wyprowadzić się do Anglii . Na dłuższy czas , póki nie rozkręcimy firmy . - wydukała mama z łzami w oczach
  • Mamo to niemożliwe , ja nie chcę , przecież teraz czeka na mnie liceum , czyli nowa szkoła . Poza tym moje przyjaciółki .
  • Przykro mi ale nie możemy , nic zrobić . Jutro wieczorem wyjeżdżamy .
  • Nie mamo ja nie chcę . - moje oczy napełniły się łzami zaczęłam płakać jak małe dziecko , nie mogłam zostać w Polsce nie miałam tu rodziny , moi dziadkowie umarli a ciotki i wujkowie mieszkali strasznie daleko . Zostały jeszcze Caroline i Dominica ale nie mogłam przecież cały czas im się narzucać . Szybko wybiegłam z domu jak najszybciej , pobiegłam właśnie do nich . Wszystko im dokładnie opowiedziałam , one również nie mogły uwierzyć i ropłakały się razem ze mną .
  • Angela ja bez Ciebie nie wytrzymam . - powiedziała szlochajac Caroline
  • Wiem , ale to nie ja zdecydowałam rozumiecie , będę strasznie za wami tęsknić , przeciez ja nikogo tam nie znam . Boję się Anglii i nie chce tam mieszkać .
Długo jeszcze tak rozmawiałyśmy , podnosiły mnie na duchu , obiecywały dzwonić pisać e-maile , codzienne rozmowy na skype . Każda z nas mówiła z łzami w oczach , musiałyśmy się ogarnąc i przestać w końcu szlochać .
  • Słuchaj , nie jest tak źle jest również dobra strona tego wyjazdu . - powiedziała Dominica ja popatrzyłam na nią pytajacym wzrokiem ..
  • No nie wiesz co jest w Anglii .? - zapytała mnie , ale ja nadal nie wiedziałam o co chodzi .
  • No jest Big Ben , London Eye . - zaczełam wszystko po kolei wymieniać
  • Niee o to mi chodzi , z sławnych ludzi . - powiedziała z dziwną miną
  • A no fakt królowaa Elżbieta , ale co to ma do rzeczy ? - zapytałam , na co ona zrobiła tylko Facepalma .
  • Głupia jesteś .! Nie to , no w Angli mieszka One Direction , może wiesz spotkasz jakiegoś przystojniaczka.
  • Hahahahahahah nie , jeszcze czego brakowała naprawdę jesteś chora psychicznie .
    zaczęłam się śmiać jak głupia . Faktem jest to , że nasze twarz nabrały lekkich rumieńców i znów się usmiechały . Rozmawiałyśmy , ze sobą jeszcze bardzo długo , obiecały , że przyjadą do mnie w końcu dziś zaczęły się wakacje . Ale ja nawet nie wiedziałam gdzie będę mieszkać . Było już bardzo późno , postanowiłam wracać do domu , byłam bardzo zmęczona a jurto wylot do Angli , czeka mnie wielkie pakowanie . Weszłam do domu i to co zobaczyłam zwaliło mnie z nóg , cały dom był posprzątany , meble i wszystko inne było spakowane , szybko pobiegłam do mojego pokoju ale tam wszystko było na swoim miejscu , wzięłam się za pakowanie nie byłam w stanie dziś ogarnąć wszystkiego ale chociaż trochę . Kochałam mój pokój , nie wiedziałam jaki będę miała w Anglii Wzięłam do ręki swój telefon i właśnie wtedy przypomniałam sobie , jaką wiadomość dostałam wczoraj wieczorem . Zakłopotanie w głowie tysiąc myśli na minutę . Ale postanowiłam zakończyć z nim kontakt raz na zawsze , przecież i tak wyjeżdżam a moje uczucia do niego zniknęły , po tym, jak mocno mnie zranił .Po upływie paru godzin , zmęczona strasznie rozejrzałam się po moim pokoju , większość rzeczy była spakowana , nie pozostało mi nic jak wziąc zimny prysznic i wtulić się ostatni raz w łóżko i poczuć zapach domu .



_________________________________________________________________________________
także macie kolejny rozdział , teraz już zaczyna się coś dziać , muszę dziś ogarnąć kolejny tzn napisać .. : D
Przepraszam , że tak długo nie dodawałam ale myslałam ze bd 10 komentarzy , ale fakt to trochę za dużo na nowego bloga . : D Także macie i zacieszajcie .. : D
prosze o opinie w komentarzach . < 33

sobota, 12 maja 2012

Rodział Three


Rozdział three . 

Dziś czwartek co oznacza ? Tak ostatni dzień szkoły , nie licząc zakończenia . Chodź , z jednej strony trochę szkoda było mi opuszczać mury gimnazjum , ale myśląc o uroczysz , ciemnowłosych , wysokich chłopakach chciałam jak najprędzej z stąd się wydostać . Do domu przyjechali rodzice , po kilku dniowym pobycie w pracy . Jak dla mnie to był standard . Porozmawiałam z nimi trochę , miałam takie dziwne wrażenie , że chcą mi o czymś powiedzieć ale nie wiedzą jak to zrobić . Tata zaczynał zdanie ale już go nie kończył , być może byłam przewrażliwiona . Postanowiłam , że pójdę się przejść , pomyśleć nad swoim życiem nadal było mi ciężko po tym co zrobił mi mój chłopak , z którym byłam dłuższy czas , zastanawiałam się czy coś do niego czuję . Jednak kiedyś był mi bardzo bliski , niestety dziś jest daleki . Wiedziałam , że w najbliższym czasie , nie będę planowała związku z chłopakami , nie chcę aby znowu ktoś mnie zranił .
Udałam się do centrum handlowego na mały shopping ja sam na sam z ciuchami . Kochałam robić zakupy , czułam się wtedy odprężona . Ale kiedy ją zobaczyłam , myślałam że moje oczy zaraz eksplodują , szybkim krokiem udałam się w jej kierunku . Była idealna , koloru niebieskiego jej kolorowe rękawki były podwijane , na środku znajdowały się trzy małe guziczki. Tak to była marynarka . Weszłam do przymierzalni pasowała do mnie idealnie , bez wahania podeszłam do kasy , wyciągnęłam swoją kartę kredytową którą dostałam od rodziców na 15 urodziny , co miesiąc wpłacali mi pewną ilość gotówki , kiedy na wyświetlaczu pojawił się błąd , byłam pewna że to tylko chwilowe , jednak kasjerka ponawiała próby , na mojej karcie nie było środków, doznałam szoku . W ostatniej chwili zdałam sobie sprawę , że mam przy sobie trochę gotówki więc marynarka należała do mnie , a o karcie postanowiłam porozmawiać z rodzicami , pewnie zapomnieli wpłacić , albo potrzebowali pieniędzy ale przecież powinni mi powiedzieć . Po drodze wstąpiłam do Dominici i Caroline . ( nie wiem jak to się odmienia )
-Buuuuuuuuuuu laski . ! wydarłam się jak głupia – Co wy tu robicie .? - zobaczyłam je leżące na sofie w pokoju ciemno , przykryte były kocem na którym leżały resztki zjedzone wcześniej popcornu .
  • Seans filmowy beze mnie .? Dzięki wam bardzo . Trzeba było zadzwonić .
  • No wiesz my oglądałyśmy ONE DIRECTION DVD .
  • Nie no dziewczyny wyluzujcie trochę może co ? Teraz tylko oni i oni . ?Nawet nie zapytacie jak u mnie .? Jak się czuję ? - byłam wkurzona ich zachowaniem . Ale bałam się , że je strace dla pięciu pajaców z ekranu .Z drugiej strony cieszyłam się , że nie wbiłam wcześniej nie miałam żadnego zamiaru oglądać tego .
  • Przepraszamy – odparły z pokora .
  • Ja jednak wrócę już do domu trzymajcie się . !
Udałam się w kierunku drzwi . Mieszkałyśmy naprzeciwko siebie , więc mój powrót trwał około dwóch minut . Weszłam do domu , udałam się w kierunku lodówki nie było tam tego za wiele , rodzice nie mieli czasu na nic . Wyciągłam z lodówki sok pomarańczowy , a z szafki kilka ciastek . Do pokoju weszli rodzice .
-Hej kochani . ! - przytuliłam się do nich , dawno nie czułam ich ciepła rodzinnego .
-hej kochanie . !
  • Mamo patrz , jaka śliczna – wyciągnęłam z torby moją sliczną zdobycz .
  • Ooo naprawdę śliczna , badzo mi się podoba , pasuje do Ciebie idealnie – wtedy przypomniałam sobie , że muszę spytać rodziców o moją kartę kredytową .
  • Mamo , a czemu na mojej karcie nie ma pieniędzy . ? - zapytałam ją po czym zobaczyłam minę dokładnie taką samą jak rano , czułam że coś się dzieje .
  • No bo widzisz my z tatą … - w tym momencie rozmowe , przerwał telefon . Był to telefon z pracy .
  • Słuchaj kochanie teraz musimy lecieć do pracy , jak przyjedziemy obiecuję wszystko Ci wyjaśnimy - tak stała wymówka rodziców .
Poszłam wziąć długi prysznic , byłam wyczerpana .Uszykowałam rzeczy do szkoły , jutro wieli dzień , zakończenie roku . Tak bardzo się cieszyłam .
Położyłam się na łóżku i cały czas zastanawiałam się na tym co chcą mi powiedzieć rodzice ,bałam się że to będzie coś poważnego . Alegdzieś w głębi miałam nadzieje , ze to tylko błacha sprawa . Rozmyślałam o wszystkim . Ale dzwięk sms przerwał mi to rozmyślanie . Na początku bardzo się wystraszyłam cisza a tu nagle głośny dźwięk . Od razu zobaczyłam na wyświetlacz , wiadomość o Tak o byłego chłopaka . Boje serce zaczeło mocniej bić zastanawiałm się czy przeczytać tą wiadomość . W końcu zdecydowałam się na odczytanie jej , treść brzmiała nastepująco .
Angela , przepraszam Cie za wszystko zawsze byłaś dla mnie kimś ważnym nie byłaś tylko dziewczyną lecz również najlepszą przyjaciółką , wiem popełniłem wiellki błąd , przepraszam. ''
Myślałam , że padnę co on sobie wyobraża , najpierw robi świństwa potem żałuję .. Nie miałam zamiaru odpisywać odłożyłam telefon i postanowiłam w końcu położyć się spać .

_________________________________________________________________________
Siemaa miśki , jak wam sie podobaa ?  zaczyna sie powoli rozkręcać .. :D 
Komentujcie , czy mam pisać dalej czy nie . ? :D 
Bo nie mam pojecia . 
Kolejny rodział dodam jak bd 10 komentarzy . < 3 


środa, 9 maja 2012

Rozdział Two

Rodział Two . 

I've been roaming around, Always looking down at all I see … Tylko nie to .. Ślamazarnym ruchem wyłączyłam znajdujący się obok mnie budzik i przetarłam swoje zaspane oczy . Nie chce dziś do szkoły , ten weekend mógłby trwać wiecznie . Nienawidzę poniedziałków , wstawanie , szkoła , lekcje nauka i tak w kółko . Już prawie usnęłam kiedy usłyszałam I've been roaming around, Always looking down at all I see …
-Kurwa mać . ! wykrzyknęłam głośno .I mój telefon wylądował na podłodze , momentalnie zerwałam się z łóżka co jak co , ale telefon święta rzecz . Skoro już wstałam poczłapałam się do łazienki kiedy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze , to się nadzwyczajnie w świecie przeżegnałam . Wyglądałam jak upiór . Wzięłam szybki prysznic , zrobiłam delikatny make-up , rozczesałam swoje długie brązowe włosy i zawiązałam w luźny kok i popędziłam się ubrać . Moje ranne czynności były dość dziwne , robiłam wszystko odwrotnie . Założyłam na siebie krótkie , jeansowe spodenki , kolorową bokserkę i białe convesry . W trakcie śniadanie zamieniłam parę słów z mama , wyglądała dość dziwnie , była jakaś smutna i przygnębiona . Chciałam zapytać o co chodzi , ale niestety musiałam udać się już w kierunku szkoły . Pierwsza lekcja język angielski , uwielbiałam go . Umiałam biegle mówić po angielsku . Nauczycielka mówiła sama do Siebie tak , ona mówiła sama do siebie , patrząc na moją klasę połowa spała a druga połowa nie widziała o czym mówiła nauczycielka . Dzisiejsza frekfencja uczni była bardzo niska , wiadomo kilka dni i zakończenie roku . Byłam w 3 klasie , testy były banalne poszły mi świetnie , także wybór szkoły miałam już za sobą .
~.~


Lekcje skończone , wszyscy odetchnęli z ulgą . Poszłam do domu , otworzyłam drzwi i byłam w totalnym szoku nie spodziewałam się tego ze strony mamy . Myślałam , że zbzikowała . Na stole czekał na mnie obiad , moja mam dość rzadko gotowała zawsze najważniejsza była praca .
  • Hej mamo .! Powiedziałam
  • Hej Angela , przygotowałam obiad teraz niestety muszę lecieć do pracy , będziemy z tatą za 2 dni , gdyż mamy mnóstwo papierkowej roboty .
Tak właśnie tego się spodziewałam , wiedziałam , że z tym obiadem jest coś nie tak , rodzice cały czas zostawiali mnie samą . Po zjedzeniu udałam się do fanek One Direction , miałam nadzieję że nie zepsują mi dnia , opowiadaniem o tych nieszczęsnych chłopakach .
-Hej kochana . ! - zawołała Coroline
    - Hej my best friend forever .
    Zaśmiałyśmy się jednocześnie .
  • Angela muszę Ci coś powiedzieć . - powiedziała z niepokojącym głosem
  • Matko .?! Mam się bać ?
  • Nie ale to dość nietypowa sprawa .
  • Co znowu wymyśliłaś weź lepiej przejdź już do rzeczy .
  • No słuchaj .
    Nagle drzwi otwierają się z wielkim hukiem . Wystraszyłyśmy się . Słychać było jedynie głośny tupot . Byłeśmy tak poschizowane , że zamiast uciekać wtuliłyśmy się w siebie i czekałyśmy kto wyłoni się zza ściny Nagle krzyk iii
  • vas happenin girls ?
  • Ty ty ty , wiesz jak nas wystraszyłaś , myślałam że to włamywacz …
    - Hahaha wiem , doskonale umiem wcielić się w rolę
    Tak to była nasza kochana Dominica , nie no ona tylko może mieć takie pomysły . Nie do końca wiedziałam co oznacza ten tekst .” Vas Heppenin „ Ale nie to teraz było ważne , czekałam co ma mi do powiedzenia Caroline .
  • Słuchaj miałaś mi coś powiedzieć . - strasznie się zdenerwołam bałam się słow które ma mi do przekazania .
  • Tak . No bo widzisz niedługo tzn za kilka miesięcy ...
  • Co ? Jesteś w ciąży ? Z kim ? - byłam w totalnym szoku , pytania same przychodziły mi do głowy
  • Niee .! Za kilka miesięcy jest koncert One Direction bilety kupione ,jedziesz z nami
  • co to to nie .Do tego mnie nie namówicie
  • Nie zrobisz tego dla swoich przyjaciółek ? - zapytały z oczkami jak w shreku
  • Nie wiem , muszę się zastanowić . - Co im wgl do głowy przyszło . W sumie co w tym dziwnego kilka dni i wielkie zauroczenie . Nie wiedziałam co z tym zrobię .
Nie miałam ochoty siedzieć w domu w tak gorący dzień , wyciągnęłam je na spacer . Chodziłyśmy w kółko i poplotkowałyśmy , obgadałyśmy chyba wszystkich . Ale w pewnym momencie , moim oczom ukazał się ON
  • Hej Angela .! - zawołał , byłam zszokowana
  • Eee hej .? Jak możesz jeszcze do mnie tak mówić . ? Widzę , że bardzo szybko umiesz się pocieszać .
  • Ej ej , ale to ty mnie zostawiłaś .
  • Ale to ty mnie zdradziłeś . - w tym momencie miałam ochotę mu przywalić z liścia , ale do tego stopnia jeszcze się nie zniżyłam . Dwa zjebki się dobrały pomyślałam głośno .
Oni tylko zmierzyli mnie wzrokiem i poszli .
- Dziewczyny nie dam rady tak na nich patrzeć . Minęło kilka dni , a ten znalazł sobie pocieszenie czy on wie jak ja się teraz czuję . Przyjaciółki tylko mnie pocieszały . Wróciwszy do domu , pustego domu włączyłam telewizor , wyciągnęłam całe opakowanie lodów czekoladowych i usiadłam na sofie . Nawet nie wiedziałam kiedy moje powieki uległy pokusie i zamknęły się …



________________________________________________________________________


Hej miśki no to kolejny rozdział .. Jak narazie nie są za ciekawe , potem zacznie sie rozkręcać . :D  Prosze o komentowanie bo nie wiem czy wam się podoba , musi być około 7 komentarzy dodam kolejny . 

wtorek, 8 maja 2012

Rozdział One




Siedziałam na miękkim łóżku mojej najlepszej przyjaciółki Caroline . Rozmawiałyśmy o wszystkim o niczym . Gdy nagle do pokoju wparowała zdenerwowana Dominica , zaczyna drzeć się jak głupia , tupiąc nogami .

- Dziewczyny .! Chodźcie na dół , teraz szybko no już . - darła się jak oszalała .
- E ale o co Ci wgl chodzi ? - pewnie kolejny głupi pomysł , popatrzałam na Karolinę z miną typu WTF ?
- Kurwa chodźcie i nie marudźcie .
- No dobra już dobra .
Zwlekłyśmy się na dół po schodach , po długich schodach nienawidziłam ich .. Zawsze zaliczyłam jakaś glebę , jak bym chodzić nie umiała , ale tym razem zbiegłam po nich bez żadnej wywrotki ,. Poszłyśmy za Dominica w kierunku pokoju , popatrzałyśmy na nią pytającym wzrokiem , ta jednak tylko pokazała nam palcem na telewizor , w którym leciał jakiś durny teledysk . Od razu wybuchłam śmiechem , i spojrzałam na dziewczyny lecz te wręcz przeciwnie , stały wpatrzone jak w jakieś czarodziejskie lustro .
- Ej dziewczyny ? - Halo? Ja tu jestem ? Nie umarłam – powiedziałam patrzą na nie z groźna miną .
- Cichooo .! -wydały się głośno razem
Boże tylko nie to od raz przyszła mi do głowy jedna myśl , tylko nie mówcie że stracę najlepsze przyjaciółki dla 5 nieznanych im kolesi . Tak dla boysbandu o głupkowatej nazwie „One Direction” - jeden kierunek . Co za nazwa , ciekawe kto ją wymyślił pewnie jeden z tych chłopczyków .
Po skończeniu teledysku , kiedy to już dziewczyny wyszły z szoku , wiedziałam już wszystko więc postanowiłam sobie ,że nie będę zadawać im oczywistych pytań na które znałam odpowiedź . Teraz tylko będzie im w głowie jeden temat .Wkurzona wczłapałam się na górę , zaliczając glebę . Ale ona nawet nie zwróciły na to uwagi . Usiadłam na tym samym łóżku , co wcześniej . I myślałam nam tym jak to teraz nimi bd  ? Niestety chyba właśnie otrzymałam odpowiedź z dołu dochodziły wrzaski .Oooooo what you makes you beautiful .! Przyśpiewki dziewczyn , które zresztą wgl nie umiały śpiewać . Nagle z dołu usłyszałam wołanie .
- Angela. ! - tak to były one , ale co one ode mnie chciały . ?
- Co ?
- Masz gościa . - wydarła się młodsza z sióstr Dominica
Tylko nie to , kogo tu niesie . Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się mój były chłopak .
- A Ty czego tutaj ? - zapytałam
- Wiesz ja chciałem Cię przerosić za to , co zrobiłem wczoraj byłem totalnie pijany .
- Jasne co ? Martha już się od Ciebie odsunęła ? Sory ale ja nie chce mieć już z Tobą nic wspólnego , dosyć już rozwaliłeś mi życie . Masz coś jeszcze do powiedzenia ?
Widziałam jego złość a zarazem zaskoczenia w oczach .
- Nie już nic , chciałem Ci wszystko wytłumaczyć , ale najwidoczniej nie mam tu co szukać .
- No najwidoczniej nie .! Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem
Jak można się z kimś przelizać na oczach dziewczyny a potem ją przepraszam , to jest już żałosne .I ma jeszcze bezczelność tak Sobie tutaj przyjść .  Ale takie jest życie .. Zastanawiałam się na tym czy może jednak powinnam go wysłuchać , w końcu kiedyś był dla mnie bliski . Ale rozdział w moim życiu związany z nim jest już skończony Poszłam do dziewczyn i wszystko im opowiedziałam . One również były w szoku .No nic , pozostało mi tylko udać się do domu i przygotować do szkoły po długim weekendzie .



_________________________________________________________________________________

Hej tu Angelika . Mam nadzieję  , że wam się spodoba moje opowiadanie . 
Czekam na wasze opinie w komentarzach . Możecie dodać do obserwowanych 


PISZCIE KOMENTARZE CZY WAM SIĘ PODOBA CZY NIE ? BO NIE WIEM CZY PISAĆ DALEJ .