Byłam strasznie zdenerwowana, cały internet o tyim huczał, nie wiedziałam że ludzie mogą być tak podli. Weszłam na Twittera był cały zaspamowany jakimiś wiadomościami od zupełnie nie znanych mi osób. Wyzwiska " Jak Cię znajdę to Cię zniszczę ". Szczerze mówiąc potwornie się bałam. Szybkim ruchem wyciągnęłam telefon z torebki i kolejny szok multum nieodebranych wiadomości od przyjaciółek. Były na mnie cholernie złe ale przecież to nie była moja wina. Nie wiedziałam co myśleć, czy mam usiąść w kącie i płakać a może zostawić to wszystko w spokoju i zacząć od nowa. Czemu Harry mi nic nie powiedział ? Kątek oka dostrzegłam, że Karoline jest dostępna na skejpie pewnie nie będzie ze mną chciała rozmawiać, ale ja jej muszę wszystko wyjaśnić.
- yyy słucham ? -odebrała przyjaciółka
- yy słucham ? co to ma być zawsze chciałyście ze mną rozmawiać godzinami a teraz zwykłe yy słucham ? - powiedział strasznie zła
- teraz powiedz mi kiedy chciałaś nam o tym powiedzieć ? - zapytały obie na raz
- zrozum , że ja sama o tym nie wiedziała dowiedziałam się teraz w tym momencie kiedy odpaliłam swojego laptopa.
- tsa jasne taka mała przykryweczka dzięki że wszystko nam mówisz. Dobrze wiesz....
- Skończ już, jeżeli mi nie wierzysz to się lepiej rozłącz nie mam zamiaru słuchać twoich kazań.
Karoline w tym momencie rozłączyła się , fajnie teraz już nie mam w nikim podparcie, nawet przyjaciółki mnie nienawidzą przez głupiego Harolda. Tak to właśnie wszystko o niego poszło. Czemu ten kretyn mi nie powiedział, że jest z tego zespołu gejów One Direction. Jak on mnie mógł tak upokorzyć , pewnie jestem dziewczyną na jedną noc. Cały internet o tym huczy jest nawet nasze zdjęcie fakt, że stare wtedy prawie go nie znałam , ale jak on tak mógł ? Tym bardziej , że ja przy nim mówiłam jacy oni są żałośni. Brak słów. Nie ma to jak szczerość w związku , jeżeli można to tak nazwać.
Od razu sięgnęłam po telefon i wykonałam wiadomość do niego. Nie byłam w stanie wydusić ani słowa, byłam tak zalana łzami.
" Dziękuję Ci, za Twoją szczerość w związku, nigdy bym się tego nie spodziewała, czemu mi nie powiedziałeś że należysz to tego zespołu, wyszłam na totalną idiotkę, a może jestem jedną z tysiąca dziewczyn które są na jedną noc, albo po to by tylko się pobawić ich uczuciami "
Czułam się jak totalna idiotka. Nikt nie mógł sobie tego wyobrazić jak ja się czuję, jak można mnie tak zranić. Na wiadomość już nie od mojego Harrego nie czekałam długo.
" Wybacz kochanie chciałam Ci powiedzieć od razu, ale bałem się że nie będziesz mnie postrzegała jako Harolda Stylesa, tylko jak Harrego z One Direction. Albo odepchniesz mnie bo nie chcesz zadać się z `gwiazdą `. "
Ze co ? Jak on wgl mógł tak pomyśleć, że będę zadawać się z nim dla sławy, właśnie widzę jakie ma dla mnie zaufanie. Odpisałam krótko
" Dziękuję że tak o mnie myślisz, nie jestem taka jak inne. Teraz dam mi juz spokój zajmij się swoimi sprawami. "
Momentalnie moje oczy zalały się łzami, nie mogłam ich powstrzymać . Nie wiedziałam co mam z Sobą zrobić, wtuliłam się w poduszkę i momentalnie zasnęłam.
O JA NIE WIERZE WESZŁAM TU PO TAKIM CZASIE NAWET ZAPOMNIAŁAM ZE NAPISAŁA ROZDZIAŁ I MAM GO W KOPIACH WŁAŚNIE TEN ! HAHAHAHHAHA NIE WIERZE NORMALNIE,. A TAM DODAM GO ALE RACZEJ NA PEWNO NIE BD KONTYNUOWAŁA HAHHAHHAHAHAHA ALE MAM BEKE NIE WIERZE ;OO
One Direction Story ...
poniedziałek, 6 maja 2013
niedziela, 1 lipca 2012
Rozdział nine.
Dzięwiątka
Po przeciwnej stronie mojego domu widniała karta z napisem " Kochanie podążaj za moimi wskazówkami a szybko dotrzesz do celu ------------> x " . Takie durne pomysły przychodzą do głowy tylko Haroldzinie. Zdarłam kartkę z muru i poszłam do przodu, według wskazanej strzałki. W mojej głowie, kłębiło się mnóstwo myśli, co ten idiota mógł wymyślić. Szłam ulicami i za każdym razem karteczki z wskazówkami znajdowały się w dziwnych tajemniczych miejscach. Raz nawet kartkę dostałam od przechodnia, który na dodatek wręczył mi wielką czerwoną różę od mojego wielbiciela. Takiego czegoś nigdy się nie spodziewałam. Po wielkim wysiłku , jakim było dotarcie to tego miejsca , byłam zaskoczona, nigdy nie spodziewałam się, że ktoś może zrobić coś tak cudownego właśnie dla mnie. Na podłodze leżały białe płatki róży szłam wzdłuż nich , na końcu znajdował się stolik z nakryciem dla dwóch osób a co najlepsze z tego miejsca było widać przepiękny widok, widok na jezioro , którego woda była tak czysta , że można było by z niej pić... Ale gdzie znajdował się mój Harry ? To było moją największą zagadką, czyżbym znowu musiała go szukać. Nie tak to ja bawić się nie będę usiadłam przy stole, i czekałam z nie cierpliwością na niego. Poczułam, że ktoś zamyka moje oczy, w pierwszym momencie serce zabiło mi szybciej bałam się, że ktoś chce mnie zabić, ale poczułam ciepły dotyk a Hardzio zawsze miał ciepłe ręce. Przysiadł się do smnie i momentalnie zadzwonił srebnym dzwoneczkiem , który leżał na stole. W oka mgnieniu przy stole zjawił się kelner który zaserwował nam danie .. ( WYMYŚLCIE JAKIEŚ DOBRE ANGIELSKIE DANIE JAKIE LUBIE, BO JA NIE MAM POJĘCIA)
- Smakowało ? - nie pewnie zapytał Harry, czułam że chce mi coś powiedzieć ja zawsze byłam otwarta więc bez chwili zastanowienia zapytałam
- Słuchaj jesteś jakiś spięty , może masz mi coś do powiedzenia. ? - poczułam dreszcze na moim ciele a on spalił buraka
- Właściwie to tak , chodź pójdziemy się przejść - zaproponował
Szliśmy brzegiem jeziora , w górze było pełno gwiazd. Usiedliśmy na brzegu i Harry zaczął się jąkać
- Posłuchaj nie bój się mnie ja nie gryzę nie denerwuj się - chciałam uspokoić Harolda, ale on najwyraźniej jeszcze bardziej się zestresował
- Angela ? Jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym , przy Tobie czuję się kimś ważnym , kimś zupełnie innym i... - wiedziałam co chce mi powiedzieć
Spojrzałam w te jego wielkie zielone oczy , on zrobił to samo. Nie pozostaliśmy Sobie dłużni nasze usta się połączyły, czułam się jak w niebie jego piękne malinowe usta muskały moje. Chciałam by ta chwila trwała wiecznie . W końcu oderwaliśmy się od siebie, czułam że Harry odetchnął ulgą i bez zastanowienia powiedział.
- Od dzisiaj oficjalnie jesteś moją jedyną najwspanialszą i przepiękną dziewczyną - po czym po raz kolejny mnie pocałował.
- Wiesz, że ja nawet nic nie potwierdziłam - wtedy zobaczyłam przerażoną minę Harrego
- No bo słuchaj.. yy żartuję przecież Ty również jesteś dla mnie kimś na prawdę ważnym po czym wtuliłam się w niego. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie z dobre 20 minut rozmawialiśmy o nas. Ale była już późna godzina , więc musiałam wracać do domu. Mój chłopak odprowadził mnie pod sam dom, chciałam zaprosić go do środka ale rodzice za bardzo by wypytywali ale nie lubię takich niezręcznym dla mnie sytuacji.
- Kocham Cię ! szepnął mi do ucha i delikatnie pocałował po czym oddalił się ode mnie. Weszłam do domu , rodzice dawno już spali, czemu nie czekali na mnie ? Może Harold jest tak kochany że poinformował moich rodziców nie mam pojęcia udałam się do swojego pokoju . Chciałam o tym wszystkim poinformować moje kochane przyjaciółki odpaliłam swój komputer a to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg ale czemu akurat mnie ? ... Ach muszę to jak najszybciej wyjaśnić
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, i jak wam się podoba ? Tak wiem że krótki ale teraz bd takie dodawać bo pisanie tego zajmuję mi zbyt wiele czasu. Myślę że wam się podaba . :D
Chcecie być informowane zostawiać Twittery .. !!!!!!!!!!!!
niedziela, 10 czerwca 2012
Rozdział eight
Ósemeczka
Tym
razem obudziłam się sama, bez osób trzecich. Pierwsza czynność
ręka pod poduszkę, ponieważ tam znajdował się mój telefon,
czyli ręka na świat. Życie bez telefonu czy internetu nie było by
życiem. Na moim wyświetlaczu pojawił się napis ` Masz 1 nową
wiadomość ` . Chwila zastanowienia, kto normalny pisze wiadomości
o 9 rano.
`Cześć
mała złodziejko. Mam nadzieję, że dzisiaj się zobaczymy, czekam
z utęsknieniem ` .
Odpisałam
krótko ` Ja również mam taką nadzieję `. Ach jaką ja jestem
szczęściarą , pomyślałam głośno.
-
Córuniu ależ oczywiście, że jesteś szczęściarą, bo masz
wspaniałych rodziców - tak oni zawsze przerywają, w złym
momencie.
-
Ładnie to tak podsłuchiwać - powiedziałam do Taty , pokazując
palcem i lekko chichocząc.
-
Ale to było całkiem przypadkiem - tłumaczył się tato.
-
Nie ma żadnego ale, podsłuchiwałeś - odpyskowałam Tacie ich
własną gadką i znowu się zaśmiałam. Wtedy Tato zaczął mnie
strasznie gilgotać, ja niestety nie dałam rady takie chucherko jak
ja wiele samemu nie zdziała.
Udałam
się do łazienki, na mojej głowie panował straszny nieład. Każdy
włos był wywrócony w inną stronę, wyglądałam jak prawdziwa
czarownica. Uczesałam starannie włosy i umyłam twarz, nie robiłam
make-up, ponieważ zawsze stawiałam na naturalność, podkreślałam
swoją urodę makijażem tylko na specjalne okazje, takie jak randka
etc. Założyłam na Siebie spodnie dresowe i luźną bluzkę,
schodząc na dół poczułam zapachy pichcenia w kuchni, czyżby mama
wzięła się za gotowanie.? W moim brzuchu, pojawił się straszliwy
głód. Kątem oka dostrzegłam, że to jajecznica z cebulka i
bekonem. Tak o dziwo mama wiedziała co lubię. Usiadłam do do stołu
i spałaszowałam jedzenie.
-
Mamo! Co się stało, że nie jesteś w pracy? - powinnam ugryźć
się w język po jaką cholerę ja zadałam to pytanie, powinnam się
cieszyć, że są ze mną.
-
Tak na prawdę to idziemy zaraz do pracy, ale postanowiliśmy z Tatą,
że ustalimy normalne godziny pracy i będziemy się ich trzymać.
Byłam
z nich bardzo dumna, w końcu postawili na normalne życie,
najnormalniejszej w świecie rodziny.
Dzisiejszy
dzień chciałam spędzić w domu przed telewizorem. Na miasto nie
miałam ochoty. Usiadłam na miękkiej sofie w naszym pokoju
gościnnym, włączyłam jakąś komedie i zabrałam się jedzenie
lodów czekoladowych .
~*~
Mój
sen przerwały dziwne dźwięki dochodzące z góry. Byłam sama w
domu, więc wzięłam patelnię z pieca i telefon, dyskretnie
wchodziłam na górę. Na początku weszłam do sypialni rodziców,
lecz tam wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Czas na mój
pokój delikatnie uchyliłam drzwi, lecz nic nie ujrzałam. Wielkim
kopniakiem otworzyłam drzwi, i to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z
nóg. Zresztą mój widok nie był le[szy. Nastolatka otwierająca
drzwi wielkim kopniakiem a w ręku trzyma patelnie. Tylko zrywać
boki ze śmiechu. Moim oczom ukazała się postać Harrego, który
zaklinował się w oknie mojego pokoju. Raz dwa trzy i cyk zdjęcie
wykonane.
-
Haroldzie co Ty tutaj robisz? - zapytałam z ogromnym śmiechem.
-
Tak właściwie,. to chciałem zrobić Ci niespodziankę, ale Twoje
okno się zacięło i nie chce ruszyć ani w górę ani w dół więc
ugrzęzłem.
-
Ale po co wchodzić oknem? Nie mogłeś tak po prostu wejść
drzwiami?
-
Szczerze to miała być niespodzianka, więc o drzwiach raczej nie
pomyślałem - wtedy oboje zaczęliśmy się ze Siebie śmiać
-
A teraz droga Angelo, bądź taka łaskawa i pomóż mi się wydostać
z tego okrutnego okna, które nie chce mnie przestać tulić.
Udało
mi się go stamtąd wyciągnąć, sprytny Harry pomyślał o
wszystkim, załatwił Sobie nawet drabinę, aby się tutaj wspiąć.
-
Zapewne jesteś głodny? - zapytałam lokowatego, w gruncie rzeczy
doskonale znałam odpowiedź.
-
Jeszcze się pytasz , śmigaj do kuchni. Tylko co mi ugotujesz? -
zapytał chłopak z oczyma niczym kotek w Shreku.
-
Oj nie kochany, chciałeś chyba powiedzieć do ugotujemyy ? -
powiedziałam stanowczo, patrząc się na chłopaka z grozą .
Kto
pierwszy na dole ten nie gotuje - powiedziała Harrold i szybko
śmignął na schodach. Ledwie wyszłam z pokoju , a zobaczyłam
chłopaka leżącego na Ziemi.
-
Nic Ci nie jest? - zapytałam, bądź co bądź upadek z schodów to
bardzo poważna sprawa.
-
Jestem strasznie obolały, wydaje mi się, że sama będziesz musiała
przygotować jedzenie- powiedział z bardzo smutną miną.
-
No wstawaj już cieloczku, i połóż się na kanapie.
Wiedziałam,
że za tym kryję się za tym jakiś podstęp, chłopak wstał, bez
żadnego jęknięcia usiadł na sofie i włączył MTV. What you
makes you beautiful...
-
Czemu przełączyłeś? To jest piosenka zespołu One Direction,
którego wręcz nienawidzę - oznajmiłam chłopakowi.
-
No co Ty nie powiesz. - dziwnie powiedział chłopak.
Nie
chciało mi się przyrządzać jedzenia, więc zadzwoniłam do
pizzeri. Odczekaliśmy parę minut i pizza została nam przywieziona.
-
Harry otwórz! Ja dzwoniłam- powiedziałam do chłopaka, który
posłusznie otworzył drzwi. Widocznie kochał jedzenie skoro bez
żadnego mamrotania wstał z wygodnej sofy. W mgnieniu oka opakowania
zostały opróżnione.
-
Małe pytanko, jesteś taka chuda a tak dużo jesz. Jak Ty to robisz?
- zapytał Harry
-
Wiesz bardzo dużo siedzę na kiblu - tylko taka odpowiedź
przychodziła mi do głowy, więc oznajmiłam to po czym oboję
wybuchliśmy śmiechem. Siedzieliśmy tak do 18. Lecz chłopak musiał
już uciekać, ale obiecał, że jeszcze zadzwoni, albo po prostu się
spotkamy na ` naszej ` ławce.
Czemu
nie chciał spotkać się na mieście? Może po prostu nie lubi
tłoku. Zabrałam się za sprzątanie, bo zaraz mieli wracać
rodzice, a widok brudnego salonu bardzo by ich zaskoczył,, a
zwłaszcza, że lubili porządek.
-
Już jesteśmy- oznajmili mi rodzice
-
Przynieśliśmy jedzonko - po czym pokazali na dużą pizze która
znajdowała się na rękach Taty.
Szybkim
ruchem otworzyłam szafkę pod zlewem i pokazałam na kosz z
śmieciami w którym znajdowały się puste opakowania po zjedzonej
pizzy.
-
Tak więc nie jestem głodna - powiedziałam do nich wywracając
oczyma.
-
Dobrze ! Zjemy samu. Tyto tylko popatrzył na mamę , po czym
powiedział.
-
A resztę damy psu sąsiadów, - roześmialiśmy się wszyscy.
Cieszyłam się, ze rodzice wracali do normalności a nie tylko praca
i praca. Wtedy poczułam wibracje telefonu. Za pół godziny przy
....... ( nazwa ulicy ) .
Popędziłam
jak gepard na górę i w szybkim tempie doprowadziła się do
normalnego wyglądu, abym mogła spokojnie przejść na ulicy,
uszykowałam się idealnie w czasie. Ale zaraz do cholery, gdzie jest
ta ulica? Ja nie znam Londynu. Zadzwoniłam do nadawcy wiadomości,
lecz oczywiście numer jest nieosiągalny. Wyszłam na dwór i zdałam
się dojść do celu licząc na przechodni, którzy starali by mi się
pokazać drogę .Ale po wyjściu na zewnątrz, zorientowałam się
ze Harry wszystko idealnie zaplanował, krok po kroku ...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dodaje tak szybko ponieważ, przez tydzień nic nie dodam multum nauki mam , rozumiecie 3 klasa. Jeżeli chcecie być informowane kiedy będzie nowy rozdział zostawiajcie swoje Twittery lub coś innego : D
komentujcie miśki mój @Angelikaa_1D < 33
piątek, 8 czerwca 2012
Rozdział Seven
Siódemeczka
-
Halo ? - bez chwili zastanowienia odebrałam telefon. W słuchawce
telefonu nikt się nie odezwał.
-
Halo – powiedziałam ponownie,oczekując na odpowiedź. Chciałam
już zakończyć rozmowę.
-
Halo. - W słuchawce odezwał się męski lekko zachrypnięty głos.
-
Tak właściwie to nie znam Twojego imienia. Ponieważ w telefonie
podpisałam się bardzo oryginalnie . ,, NIEZNAJOMA Z ŁAWKI "
-
Tak to prawda , ale gdybym się podpisała imieniem nie zwrócił byś
na to uwagi. A na przedstawienie się jakoś nie było czasu . Jestem
Angela – chciałam mówić dalej ale chłopak nad zwyczajniej w
świecie mi przerwał.
-
Bardzo oryginalne imię. Ja jestem Harold. - w słuchawce dochodziły
dźwięki innych mężczyzn którzy zakłócali naszą rozmowę .
-
Wybacz mi , ale nie mogę teraz rozmawiać spotkajmy się jutro przy
ławce będę na Ciebie czekać o godzinie 19:00 . Do zobaczenia
trzymaj się ciepło- nawet nie czekają na moją odpowiedź Harold
zakończył rozmowę . Skąd on wiedział , że mogę z nim wyjść ,
że akurat o 19 mam czas. Szczerze mówiąc wiedział bardzo dobrze.
Odłożyłam telefon pod poduszkę i lekko wzdychnęłam rozmyślając
o tym wszystkim .Dochodziła już dość późna godzina, lecz moje
oczy nie były zmęczone. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera
odczytałam wiadomości od przyjaciół , którzy strasznie za mną
tęsknią. Tururururururu odbierz .!
-
Cześć kochane, strasznie się za wami stęskniłam !
-
Hej , my za Tobą również opowiadaj jak u ciebie ?? Pokaż nam swój
pokój - . Skierowałam kamerkę internetową no swój pokój.
-
I jak wam się podoba ? - zadałam pytanie na które znałam
odpowiedź
-
Boże ! Ale on jest śliczny - wydarła się Dominica
-
Hahahaha - Ściany pokoju pokrywała farba naszego ulubionego koloru
.
-
Jak Londyn ? Poznałaś kogoś ? Opowiadaj nam wszystko -dziewczyny
zadawały tyle pytań , że nie wiedziałam od czego zacząć. Na
początku opowiedziałam im o Harrym którego poznałam poprzedniego
wieczoru i z którym mi się tak dobrze rozmawiało. Dziewczyny
strasznie mi zazdrościły prosiły o zdjęcie , ale ja nawet sama
dobrze nie wiedziałam jak on wygląda. Wszystko im opowiedziałam.
Właśnie wtedy przypomniałam sobie o Zaynie z One Direction,
postanowiłam że tą informację zatrzymam dla Siebie. Wiem powinnam
im to powiedzieć , ale wypytywały by o wszystko i na pewno tak
lekko by nie odpuściły, kolejnego spotkania z nim. One również
opowiadały co dzieję się w mojej rodzinnej miejscowości.
Dowiedziałam się że mój były chłopak już znalazł sobie nową
dziewczynę, pamiętam jego ostatnio wiadomość do mnie. Szkoda słow
na tego chłopaka. Rozmawiałyśmy tak godzinami, nie mogłyśmy
skończyć . Ale z tej racji , że u mnie dochodziła godzina 4 rano
a u nich piąta czyli na dworze robiło się widno. Zakończyłyśmy
rozmowę .
-
Pa kochane ! Trzymajcie się cieplutko. Bardzo was kocham
-
Pa mycha ! kochamy cie ! - zawsze tak się żegnałyśmy były dla
mnie jak siostry .
Dodałam
ostatni wpis na Twittera, zamknęłam laptopa i poszłam spać .
***
Tato
obudził mnie o dość wczesnej jak dla mnie godzinie. Tak wybijała
godzina 3 po południu,
-
Ależ Tato ! , mnie się chce spać - nawet moje zdania nie trzymały
się kupy po niewyspanej nocy. Zastanawiało mnie jedno, czemu tata
mnie budzi ? i co on robi w domu o tej porze ?
-
Nie trzeba było do rana rozmawiać tylko iść spać o przyzwoitej
godzinie. Szkoda tak pięknego dnia.
-
No ale ..
-
Nie ma żadnego ale , wstawaj i już za godzinę idziemy do
restauracji na obiad - powiedział to tata z takim stanowczym głosem
, ze uległam i wstałam. Dziwiło mnie to, że mają czas na obiad
ze mną . Przetarłam moje zaspane oczy, wyczłapałam się z łóżka,
moją niewyspaną twarz zanurzyłam w zimnej wodzie. Ubrałam się
uczesałam i zeszłam na dół, chciałam przygotować sobie
,,śniadanie" ,ale mama powiedziała, że nie ma sensu ponieważ
za 5 minut wychodzimy.
Usiedliśmy
przy stoliku na przeciwko okna, miałam piękny widok na Londyn.
Zamówiliśmy obiad, byłam pewna że mają mi coś do powiedzenia,
Tak , też się stało. oznajmili mi , że ich firma się rozkręca i
nie jesteśmy już bankrutami. Bardzo się ucieszyłam . Spojrzałam
na zegarek dochodziła godzina 17:30 .A mamo, nie zdążę się
wyszykować .
- Przepraszam
was, ale musimy już wracać do domu ponieważ jestem umówiona z
kolegą .
- czy
my o czymś nie wiemy ? - zapytali rodzice
- To
tylko kolega- pomyślałam wtedy , że właśnie widać jak
interesują się moim życiem.
Wbiegłam
na górę po schodach , szybko weszłam pod prysznic. Kropelki wody
spływały po mojej twarzy . Wysuszyłam włosy i delikatnie je
wyprostowałam. Postawiłam na ubiór bardziej sportowy niż
elegancki. Założyłam jeansowe rurki , niebieskie vansy białą
bokserkę a na to kolorowy sweterek. Byłam już gotowa. Tym razem
zabrałam ze Sobą kurtkę Harrego, która zapomniałam oddać
Malikowi. Szłam ulicami Londynu aby dotrzeć na umówione miejsce ,
zastanawiałam się jak on będzie wyglądać . Może jest stary ?
Nie jego głos wskazywał na chłopaka do 20 roku życia. Do głowy
przychodziło mi wiele obrazów mężczyzn , może jest ciemnego
koloru skóry jak Zayn. Chciałam jak najszybciej to sprawdzić
.Dochodziłam do umówionego miejsca na ławce ktoś czekał.
Podeszłam bliżej a on tylko żartobliwie powiedział .
-
Spóźniałaś się .
- Tak wiem ,
przepraszam. Wtedy dokładniej mu się przyjrzałam . Miał dłuższe
kręcone włosy
przegarnięte tę
na prawą stronę ,miał na głowie lekki nieład ale to właśnie
dodawało mu
uroku. Moją uwagę przykuły ego śliczne duże zielone oczęta
mogła bym w nie
patrzeć 24 na
godzinę .
- No Angela ,
ponieważ że piękna z Ciebie kobieta. - moje serce zaczęło
szybciej bić na twarzy
pojawiły się
rumieńce delikatnie się zawstydziłam. Oddałam mu jego
kurtkę , którą
okrył mnie poprzedniej nocy, i również przeprosiłam za zabranie
telefonu. Nie
gniewał się na
mnie
- Słuchaj mam
dla Ciebie małą niespodziankę .- powiedział zadowolony chłopak.
A wtedy przed
moimi oczami
pojawił się błysk , który na moment mnie oślepił.
- Harry co to
było ? - zapytałam zdenerwowana
- to nic
takiego jakiś przechodzeń pstrykał sobie zdjęcia.- powiedział to
z bardzo dziwną miną .
- Dobra , ale
mówiłeś ze masz dla mnie niespodziankę .? - zapytałam ,a w
głęboko w serca
czułam
się zaszczycona.
Harry prowadził
mnie po jakiś zakamarkach Londynu , totalnie nie wiedziałam gdzie
idziemy.
- Teraz zamknij
oczy , tylko nie podglądaj. - wtedy położył swoją rękę na
mojej twarzy a
dokładniej
zasłonił mi
oczy.
Prowadził mnie
tak przez dłuższą chwile .
- Uwaga teraz
otwórz swoje brązowe oczęta.
To co zobaczyłam
zdumiało moje wszelkie oczekiwania nikt nie zrobił dla mnie czegoś
ak
pięknego.
- Harry jesteś
kochany dziękuję . - po czym delikatnie przytuliłam chłopaka.
- Ależ nie ma
czego głodna ?
- i to bardzo -
chłopak zaprowadził mnie na łąkę na której było mnóstwo
polnych kwiatów ,w
oddali było
piękne duże drzewo, pod którym Harry uszykował koc i małe
jedzenie, wkoło
porozstawiał
również świeczki było to takie romantycznie nie mogłam uwierzyć
,że to dzieję się na
prawdę . Długo
rozmawialiśmy dowiedziałam się że ma 18 lat . Tak czyli trochę
się pomyliłam.
Był bardzo
kulturalny jak na osiemnastolatka i przyzwoicie ubrany , w marynarkę
i miała bluzkę i
do tego
oczywiście białe conversy , gdzieś widziałam podobne ubranie,
wiele osób tak jest ubrane.
Po jakimś czasie
chłopak okrył mnie swoją kurtką , którą wcześniej mu oddałam
, ponieważ zrobiło
sie strasznie
chłodno, po czym sam przytulił się do mnie.
Oczywiście tą
cudna chwile przerwał sygnał mojego telefonu.
- Angela! Gdzie
Ty do cholery jesteś ? Martwimy się o ciebie z tatą . -
powiedziała rozwcieczona
mama .
Ale ale i tak
byłam bardziej zła, następnym razem wgl nie zabiorę telefonu oni
zawsze tylko
wszystko psują .
- Już idę ! -
wydarłam się do słuchawki.
- Przeprasza Cię
bardzo ale rodzice się o mnie martwią i chcą abym wracała już do
domu.
- Rozumiem.
udaliśmy się w
kierunku mojego domu, Harold odprowadził mnie pod same drzwi a
tymczasem
wiedział już
gdzie mieszkam . Zaprosiłam chłopaka do domu , ale on odmówił ,
powiedział że jest
już późno i
bardzo się spieszy ,więc nie nalegałam. Dałam mu delikatnego
całuska w policzek..
W domu czekali na
mnie źli rodzice. Pytali o chłopaka byli bardzo zainteresowani lecz
jak ich
olałam ,
powiedziała tylko ze wszystko w porządku.
Poszłam na górę
byłam tak zmęczona , że nie miałam ochoty nawet odpalić
komputera , aby
sprawdzić newsy.
Umyłam się i wtuliłam w moją mięciutką kołderkę .
________________________________________________________________________
i jak wam się podoba rozdział? Liczę na was miśki , im więcej komentarzy tym szybciej pojawi się rozdział .. < 333 a i jeśli chcecie być informowane o nowym rozdziale zostawiajcie swoje Twittery !!!!! to jest mój @Angelikaa_1D
środa, 6 czerwca 2012
Ważne !
Cześć . Więc tak nie wiem co dalej robić czy dalej pisać to opowiadanie czy jak ? Czy ktoś to wgl czyta na bieżąco ? Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podoba czy nie ? Bo ja na prawdę nie wiem co robić ?
A i zostawiam wam kontakt do mnie jak ktoś chce https://twitter.com/#!/Angelikaa_1D . < 33
Piszcie co wam się podoba a co nie > To jest dla mnie na prawdę bardzo ważne .
środa, 30 maja 2012
Rozdział Six
Szóstka .
Obudziły mnie
lekkie promyki słońca przedzierace się do mojego pokoju. Chwyciłam
za swój telefon dochodziła godzina 12:00 w południe, no to trochę
sobie pospałam. Popatrzyłam przez moje wielkie okno i miałam cudny
widok Londynu. Z daleka widziałam Big Bena, ach nie mogłam się
napatrzeć. Po moim brzuchu zaczęło coś latać i wydawać
strasznie dziwne dźwięki. Byłam tak głodna, że moim brzuchu
potwornie burczało. Zeszłam na dół, część mieszkannia była
urządzona, pewnie rodzice przed pójściem do pracy postanowili
rozpakować część rzeczy. Nie było świeżego pieczywa, wcześniej
zauważyłam, że obok mojego domu znajdował się mały sklep.
Poszłam do łazienki, umyłam twarz, moje włosy zawiązałam do
góry w koka. Wzięłam piprwsze lepsze ubranie i popędziłam do
sklepu.
-
Dzień Dobry! - powiedziałam entuzjastycznie do kobiety
sprzedającej. Ona również odwzajemniła moje słowa.
-
Dzień Dobry! W czym mogę pomóc? - zapytała grzecznie a na jej
twarzy nadal malował się piękny uśmiech. Poprosiłam o chleb
Czekając na ekspedientkę, w radiu usłyszałam dość znajomy mi
utwór, szybko sobie przypomniałam,że to piosenka One Direction.
Tak słyszałam ją podczas lotu w samolocie. Udałam się do domu,
przygotowałam sobie pyszniutkie śniadanie. Kanapki z sałatą
pomidorem i rzodkiewką. Rodziców nie było w domu więc
postanowiłam, że rozpakuję wszystko z kartonów .Zaczęłam od
salonu. Było tego strasznie dużo. Po upływie paru godzin, został
mi tylko jeden pokój mianowicie, mój pokój. Wszystko było już
wypakowane więc ostanie kartony zaniosłam na górę, zaczęłam się
rozpakowywać, najpierw poukładałam rzeczy,następnie wyciągnę
łam moje pierodłki. Gdy na krześle obrotowym zobaczyłam ciemną
kurtkę .Wtedy sobie wszystko przypomniałam, zaczęłam szukać po
moim pokoju telefonu, który znalazłam się w kieszeni tajemniczego
mężczyzny. Gdy już go znalazłam,znowu poptarzyłam w kontakty i
nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam w końcu podjąć pierwszy
krok i zadzwonić pod numer który pokazywał wyświetlacz telefonu.
-
Hej, gdzie jesteś? - odezwał się stanowczy męski głos w
słuchawce, pierwsza myśl matko co ja zrobiłam. Tysiąc myśli na
minutę.
-
Halo? jesteś tam? - pojawiały się kolejne pytania.
-
Witam z tej strony Angela. Nie wiem do kogo należy ten
telefon...Opowiedziałam mężczyźnie cała historię, wczorajszy
wieczór. Postanowiłam się z nim umówić w wyznaczonym miejscu aby
oddać zgubę. Umówiliśmy się na jednej z ulic Londynu o godzinie
16:00 . Miałam jeszcze sporo czasu więc ogarnęłam do końca mój
pokój. W pokoju miałam swoją własną łazienkę,zastanawiałam
się skąd rodzice wzięli na to wszystko pieniądze, może wydali
wszystkie oszczędności, nie chciałam zawracać sobie głowy nie
potrzebnymi sprawami, ale dom był na prawdę bogato wyposażony. Po
skończeniu popatrzałam na niego był taki ładny. Ściany
były koloru fioletowego, przy łóżku był naklejony biało-czarny
pasek tapety. W koncie było biórko na którym leżał laptop
telefon i wszystkie inne nie potrzebne rzeczy Od wejścia z lewej
strony ustawione były jasne szafki z moimi ubraniami. Wzięłam do
ręki telefon i zobaczyłam godzinę 16:01 o matko spóźniłam się,
wzięłam do ręki zgubę i szybko wybiegłam z domu. Na wyznaczonym
miejscu nikogo nie było. Wtedy do głowy przyszedł mi hytry plan.
Dodaj do kontaktów, tak wpisałam tajemniczemu mężczyźnie mój nr
telefonu. Przecież tak świetnie mi się z nim rozmawiało, przy nim
czułam się swobodnie, nie licząc moich przyjaciółek. Po chwili
poczułam jak ktoś delikatnie dotyka mojego ramienia, odwróciłam
się i zobaczyłam dość wysokiego mężczyznę miał ciemne włosy
zaczesane do góry i strasznie ciemną karnacje. Jego oczy przykuwały
uwagę były duże i ciemne. Był dość dziwnie ubrany, ponieważ
miał zapiętą bejsbolówkę na ostatni guzik przy szyi. Nigdy nie
widziałam, aby ktoś tak nosił ubranie. Widocznie miał swój styl.
-
Hej! To ty jesteś Angela? - zapytał z pięknym uśmiechem na twarzy
-
Hej! tak to ja . - odwzajemniłam jego uśmiech po czym oddałam mu
zgubę. - kazałam przeprosić w moim imieniu osobę, do której
tak naprawdę należał telefon.
- Słuchaj,
przepraszam Cię bardzo, chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać ale
muszę iść, nie mam czasu. Po czym udał się w innym
kierunku. No moim poliku pojawił się lekki rumieniec. Ta twarz
kogoś mi przypominała, odwróciłam się, aby zobaczyć jeszcze raz
jego budowę i w koło niego pojawiło się mnóstwo dziewczyn,
piszczały jak głupie, fakt był bardzo przystojny. Idąc do
domu zastanawiałam się, kogo przypomina mi ten mężczyzna. I wtedy
właśnie wszystko się wyjaśniło. Na wielkim wyświetlaczu w
centrum Londynu , pojawiła się reklama. Koncert już dziś wtedy
pokazało się zdjęcie na którym widniało 5 chłopaków a jednym z
nich był właśnie ten mężczyzna. Szybko pobiegłam do domu
włączyłam laptopa i wpisałam nazwę One Direction, przyjrzałam
się z bliska zdjęciu, i tak to był on miałam stu procentową
pewność. Dowiedziałam się, że mam na imię Zayn. Wtedy zdałam
sobię sprawę , że właśnie poznałam jednego z najsłynniejszych
chłopaków w Anglii. Moje serce zaczęło szybciej bić. Ale do
głowy przychodziło mi jedno pytanie. Skąd on zna mężczyznę z
którym rozmawiałam w nocy?Nie wiedziałam co o tym myśleć.
Rodzice przyszli
już do domu. Zrobiłam im kolację , nie zapytali mnie co robiłam
przez cały dzień nic innego niż praca praca praca. Poszłam wziąć
zimny prysznic.
Położyłam się
na miękkim łóżku, i zastanawiałam się nad tym jak spędzę jutrzejszy dzień. Może wybiorę się do centrum i kupię parę
ciuchów. Moje rozmyślania przerwał sygnał telefonu.
_________________________________________________________________________________
tak wiem , to jest mega krótkie ale zabieram się za pisanie kolejnego, piszcie czy wam się podoba.. < 33
możecie udostępniać , dodawać do obserwowanych ..
czwartek, 24 maja 2012
Rozdział Five
Piątka.
Na
mojej twarzy poczułam delikatne kropelki wody. A następnie cały
strumień wody i krzyki.
-
Wstawaj śpiochu, czas zacząć pakowanie.
Zerwałam
się na równe nogi , moim oczom ukazały się dwie postacie z
dziwnymi wyrazami twarzy. To nie był nikt inny jak Dominica i
Caroline .
-
Ogupiałyście?! - wydarłam się na nie , ale zaraz potem zaczęłam
się śmiać.
- eee
nie? - jesteśmy całkiem normalne.
- co wy
tu robicie?
- wiesz,
dziś wyjeżdżasz a nie jesteś nawet spakowana, więc
postanowiłyśmy, że Ci pomożemy.
- oj
dziękuję kochane jesteście – powiedziałam, po czym przytuliłam
je do Siebie.
Najpierw
poszłyśmy na dół, z pustym żołądkiem nikt nie będzie
sprzątał. Przed przyrządzeniem śniadania, musiałyśmy rozpakować
karton z jedzeniem i tosterem. Wyszperałyśmy w kartonie to co
trzeba i zrobiłyśmy sobie tosty z szynką serem cebulka i do tego
zaparzyłyśmy sobie naszą ulubioną herbatę Yorkshire
Te, nie była to
Polska herbata , przysyła ją nam zawsze koleżanka z obozu z
zagranicy , ponieważ wcześniej ją o to poprosiłyśmy. Udałyśmy
się na górę, mój pokój wyglądał strasznie. Moje rzeczy leżały
porozrzucane po całym pokoju.
-
łaaaaaap -wydarła się Caroline
- ała!–
to bolało wydarłam się na cały dom. Nagle do pokoju weszła mama,
jej mina była przerażająca, wyglądała jak by zobaczyła potwora.
-
Dziewczyny? Co tutaj się dzieję? - mój pokój wyglądał jak
pobojowisko , zresztą wiadomo, jak będzie wyglądał po bitwie
,,wszystko co się znajduje w pokoju ląduje na tobie ''
-
Mamoo!? Łap. - wrzuciłam mamę moją poduszka a ona zwyczajnie mi
oddała.
Minęło
trochę czasu , musiałyśmy zakończyć zabawę , i zacząć pakować
rzeczy.
-
Dziewczyny pamiętajcie, do zielonego kartona ubrania, do
niebieskiego kosmetyki…
-
Dobra, dobra wiemy nie musisz nam tego powtarzać – przerwały mi
dziewczyny.
~
. ~
Po
upływie paru godzin w moim pokoju stało tylko łóżko i puste
szafy. Wpatrywałam się w ten obraz przez dłuższą chwilę. Ale
przerwały mi to moje kochane przyjaciółki, zawsze w złym momencie
.
-
Angela słuchaj, nie chcemy żebyś o nas zapomniała- wydukały z
siebie ale ja im przerwałam
- Co wy
wgl mówicie, przecież ja was nigdy nie zapomnę będziecie mnie
odwiedzać ja was itd.- powiedziałam pocieszając je.
- No
tak słuchaj mamy coś dla Ciebie.
-
Naprawdę? - zapytałam zdziwiona.
- Tak.
- po czym otworzyły piękne fioletowe pudełeczko, oczywiście
wiedziały jaki jest mój ulubiony kolor, a w nim piękny wisiorek z
napisem Best Friend Forever .
-
Jesteście kochane – po tym słowach mocno przytuliłam je do
Siebie. Po chwili na mojej szyi wisiał piękny wisiorek
- Ja
nic dla was nie mam – byłam strasznie zmartwione
-
Spokojnie , spokojnie jeszcze kiedyś nam coś fundniesz –
powiedziała Dominica, po czym się zaśmiała
Z dołu
dochodził głos mamy, wołała nas abyśmy zniosły wszystko i
zapakowały do ogromnego samochodu, ponieważ za godzinę miałam
wylot. Caroline i Domica oczywiście mi pomogły .
-
Nareszcie wszystko skończone – odetchnęłam z ulgą. Po czym
wejrzałam na zegarek i głośno zawołam .
- MAMO!
TATO! Za 20 minut mamy wylot – na szczęście lotnisko mieliśmy
tuż pod nosem.
Pożegnałam
się z przyjaciółkami , wtuliłyśmy się w siebie . Po naszych
twarzach zaczeły
spływać
, słone kropelki , były o oczywiście łzy , łzy tęsknoty .
- Będę
za wami tęsknić.-wydukałam z Siebie
- My za
tobą również.
Dziewczyny
odeszły a ja postanowiłam ostatni raz spojrzeć na mój dom.
Popatrzyłam na puste szafki, na salon w którym odbywały się
seanse filmowe, ten dom dawał mi wiele wspomnieć , nie zawsze były
one szczęśliwe. Ostatni raz przekręciłam klucz od domu, dałam go
mamie i po chwili ruszyliśmy. Za oknem widziałam jak przyjaciółki
machają mi na znak pożegnania. Po chwili byliśmy już na lotnisku,
nigdy nie leciałam samolotem, bardzo obawiałam się tego lotu. W
ostatniej chwili zdążyliśmy na odprawę, która trwała bardzo
szybko. Po chwili siedział już na miękkim fotelu samolotu,
słyszałam jak sweardesa powtarzała słowa ,, prosimy zapiać
pasy'' . Czułam jak unosimy się w powietrzu, poczułam lekki
dreszczyk. Wyjęłam z torebki odtwarzacz muzyki i to co usłyszałam
zgięło mnie.Co to jest, zobaczyłam na wyświetlaczu tytuł ,,Some
Mistakes ”
wykonawca
,,One Direction”. W duchu śmiałam się sama do Siebie. No nie co
to za spryciule. W sumie ta piosenka nie była najgorsza, po chwili
kolejna dziwna piosenka nie pochodząca z mojej ulubionej listy
przebojów, domyśliłam się ,że wgrały mi całą listę ich
piosenek , abym nie miała do nich takiego wrogiego nastawienia.
Nawet nie poczułam kiedy usnęłam, a już obudził mnie tato,
siedzący obok mnie.
-
Jesteśmy w Anglii! - powiedział stanowczo.
Ach jak
tam było ślicznie, w prawdzie była już noc ale miliony światełek
rozjaśniały cały Londyn. Moje oczy nie mogły się napatrzeć,
patrzyłam i lekko wzdychałam. Na lotnisku czekał na nas samochód,
wsiedliśmy do niego i po 20 minutach stanęłam przed naszym nowym
domem, był on dość duży, koloru białego, kiedy otwarłam drzwi,
stały tam tylko piękne nowe meble. W środku było jeszcze piękniej
niż na zewnątrz. Na pierwszy rzut oka, było widać piękny salon,
który z czasem przybierze kolorów, gdy zaczniemy gospodarować
naszymi rzeczami. Wnieśliśmy nasze bagaże do domu, i chwilę
później rodzice oznajmili mi, że muszą iść do pracy, ponieważ
czeka ich mnóstwo papierkowej roboty. Sama nie byłam w stanie
rozpakować wszystkiego, postanowiłam zwiedzić Londyn. Wyszłam na
dwór, w prawdzie nie znałam Londynu ale tak bardzo chciałam go
zobaczyć. Szłam ulicami ciemnymi ulicami , gdzieniegdzie drogę
rozświetlały lampy, byłam zachwycona. Tak wędrując na jednej z
ulic zobaczyłam ławkę , chyba jedyną w tej okolicy usiadłam na
niej po czym patrzyłam w niebo. Po chwili dosiadł się do mnie
jakiś mężczyzna nie wiedziałam jego twarzy. Wystraszyłam się,bo
nie nie wiedziałam co on może ode mnie chcieć, przecież mnie nie
znał. Na początku zapytał czy może się dosiąść, oczywiście,
że się zgodziłam następnie spytał mnie co robię tu sama o tak
późnej porze. Był bardzo kulturalny. Jego głos był bardzo męski,
chodź trochę zachrypnięty. Wyjaśniłam mu, że rodzice są w
pracy a ja dopiero co przyjechałam. Nie powiedziałam, że jestem z
Polski, zresztą nie zapytał o to,akcent miałam świetny więc
myślę, że mężczyzna nawet się nie zorientował. Na dworze
zrobiło się strasznie chłodno a ja była w bokserce i krótkich
spodenkach. Mężczyzna zobaczył że jest mi zimno i oddał mi swoją
kurtkę. Było to bardzo miłe z jego strony. Ładnie mu
podziękowałam rozmawiałyśmy o wszystkim pierwszy raz w życiu
tak się przed kimś otwarłam, a zwłaszcza, że był to ktoś obcy.
Nasza rozmowa trwała dość długo, gdy nagle usłyszałam sygnał
mojego telefonu zobaczyłam na wyświetlacz to była Mama.
-
Angela gdzie jesteś? Czekamy z tatą pod domem nie mamy klucza.
Wiesz która jest godzina? - szybko spojrzałam na godzinę była
1:30.
-
Dobrze mamo już idę. Przeprosiłam mężczyznę i pobiegłam do
domu Nie miałam problemu z
trafieniem ponieważ cały czas szłam
prosto. Więc było łatwo zapamiętać drogę. Pod domem czekali na
mnie rodzice dałam im klucz i weszliśmy do domu. Byłam pewna, że
zaczną się pytać co robiłam, gdzie byłam, lecz nawet na mnie
nie spojrzeli , tylko udali się do swoich gabinetów. Popędziłam
do swojego pokoju, jedyne co w nim było to wielkie łóżko i puste
szafki. Usiadłam na łóżku,gdy poczułam na sobie coś zimno,
szybko zorientowałam się , że była to kurta mężczyzny która
mi ją pożyczył. Nie wiedziałam w jaki sposób mam mu ją
zwrócić, przecież tak nie znałam jego imienia. W mojej głowie
pojawiło się tysiąc myśli na minutę , odruchowo włożyłam
rękę do kieszeni i poczułam plastik . Szybko wyciągnęłam to
coś , był to telefon. Biały iphone, dokładnie taki sam jak
miałam ja. Byłam przerażona, co ja zrobiłam , jeszcze pozwie
mnie o kradzież, ale przecież to on okrył mnie swoją kurtką ..
Zdecydowałam , że może zajrzę do kontaktów i zadzwonię pod
najczęściej wybierany numer i ten ktoś odbierze ten telefon.
Kontakty, jak to możliwe tylko 6 kontaktów. Jakieś dziwne imiona.
Nie miałam pojęcie pod który numer zadzwonić, byłam strasznie
zmęczona, więc zdecydowałam, że tą sprawą zajmę się jutro..
_________________________________________________________________________________
uhuhuhuh dodałam . : D jest dosyć długi , chodź wszystko za szybko się dzieje..
Mam nadzieję ,że wam się podoba ..
Proszę o opinie i komentarze , możecie dodawać do obserwowanych, i udostępniajciee . < 33
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

