poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział ten.

Byłam strasznie zdenerwowana, cały internet o tyim huczał, nie wiedziałam że ludzie mogą być tak podli. Weszłam na Twittera był cały zaspamowany jakimiś wiadomościami od zupełnie nie znanych mi osób. Wyzwiska " Jak Cię znajdę to Cię zniszczę ". Szczerze  mówiąc potwornie się bałam. Szybkim ruchem wyciągnęłam telefon z torebki i kolejny szok multum nieodebranych wiadomości od przyjaciółek. Były na mnie cholernie złe ale przecież to nie była moja wina. Nie wiedziałam co myśleć, czy mam usiąść w kącie i płakać a może zostawić to wszystko w spokoju i zacząć od nowa. Czemu Harry mi nic nie powiedział ? Kątek oka dostrzegłam, że Karoline jest dostępna na skejpie pewnie nie będzie ze mną chciała rozmawiać, ale ja jej muszę wszystko wyjaśnić.
- yyy słucham ? -odebrała przyjaciółka
- yy słucham ? co to ma być zawsze chciałyście ze mną rozmawiać godzinami a teraz zwykłe yy słucham ? -  powiedział strasznie zła
- teraz powiedz mi kiedy chciałaś nam o tym powiedzieć ? - zapytały obie na raz
- zrozum , że ja sama o tym nie wiedziała dowiedziałam się teraz w tym momencie kiedy odpaliłam swojego laptopa.
- tsa jasne taka mała przykryweczka dzięki że wszystko nam mówisz. Dobrze wiesz....
- Skończ już, jeżeli mi nie wierzysz to się lepiej rozłącz nie mam zamiaru słuchać twoich kazań.
Karoline w tym momencie rozłączyła się , fajnie teraz już nie mam w nikim podparcie, nawet przyjaciółki mnie nienawidzą przez głupiego Harolda. Tak to właśnie wszystko o niego poszło. Czemu ten kretyn mi nie powiedział, że jest z tego zespołu gejów One Direction. Jak on mnie mógł tak upokorzyć , pewnie jestem dziewczyną na jedną noc. Cały internet o tym huczy jest nawet nasze zdjęcie fakt, że stare wtedy prawie go nie znałam , ale jak on tak mógł ?  Tym bardziej , że ja przy nim mówiłam jacy oni są żałośni. Brak słów. Nie ma to jak szczerość w związku , jeżeli można to tak nazwać.
Od razu sięgnęłam po telefon i wykonałam wiadomość do niego. Nie byłam w stanie wydusić ani słowa, byłam tak zalana łzami.
" Dziękuję Ci, za Twoją szczerość w związku, nigdy bym się tego nie spodziewała, czemu mi nie powiedziałeś że należysz to tego zespołu, wyszłam na totalną idiotkę, a może jestem jedną z tysiąca dziewczyn które są na jedną noc, albo po to by tylko się pobawić ich uczuciami " 
Czułam się jak totalna idiotka. Nikt nie mógł sobie tego wyobrazić jak ja się czuję, jak można mnie tak zranić. Na wiadomość już nie od mojego Harrego nie czekałam długo.
" Wybacz kochanie chciałam Ci powiedzieć od razu, ale bałem się że nie będziesz mnie postrzegała jako Harolda Stylesa, tylko jak Harrego z One Direction. Albo odepchniesz mnie bo nie chcesz zadać się z `gwiazdą `. " 
Ze co ? Jak on wgl mógł tak pomyśleć, że będę zadawać się z nim dla sławy, właśnie widzę jakie ma dla mnie zaufanie. Odpisałam krótko
  " Dziękuję że tak o mnie myślisz, nie jestem taka jak inne. Teraz dam mi juz spokój zajmij się swoimi sprawami. " 
Momentalnie moje oczy zalały się łzami, nie mogłam ich powstrzymać . Nie wiedziałam co mam z Sobą zrobić, wtuliłam się w poduszkę i momentalnie zasnęłam.










O JA NIE WIERZE WESZŁAM TU PO TAKIM CZASIE NAWET ZAPOMNIAŁAM ZE NAPISAŁA ROZDZIAŁ I MAM GO W KOPIACH WŁAŚNIE TEN ! HAHAHAHHAHA NIE WIERZE NORMALNIE,. A TAM DODAM GO ALE RACZEJ NA PEWNO NIE BD KONTYNUOWAŁA HAHHAHHAHAHAHA ALE MAM BEKE NIE WIERZE ;OO

niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział nine.

Dzięwiątka

Po przeciwnej stronie mojego domu widniała karta z napisem " Kochanie podążaj za moimi wskazówkami a szybko dotrzesz do celu ------------>  x " . Takie durne pomysły przychodzą do głowy tylko Haroldzinie. Zdarłam kartkę z muru i poszłam do przodu, według wskazanej strzałki. W mojej głowie, kłębiło się mnóstwo myśli, co ten idiota mógł wymyślić. Szłam ulicami i za każdym razem karteczki z wskazówkami znajdowały się w dziwnych tajemniczych miejscach. Raz nawet kartkę dostałam od przechodnia, który na dodatek wręczył mi wielką czerwoną różę od mojego wielbiciela. Takiego czegoś nigdy się nie spodziewałam. Po wielkim wysiłku , jakim było dotarcie to tego miejsca , byłam zaskoczona, nigdy nie spodziewałam się, że ktoś może zrobić coś tak cudownego właśnie dla mnie. Na podłodze leżały białe płatki róży szłam wzdłuż nich , na końcu znajdował  się stolik z nakryciem dla dwóch osób a co najlepsze z tego miejsca było widać przepiękny widok, widok na jezioro , którego woda była tak czysta , że można było by z niej pić... Ale gdzie znajdował się mój Harry ?  To było moją największą zagadką, czyżbym znowu musiała go szukać. Nie tak to ja bawić się nie będę usiadłam przy stole, i czekałam z nie cierpliwością na niego. Poczułam, że ktoś zamyka moje oczy, w pierwszym momencie serce zabiło mi szybciej bałam się, że ktoś chce mnie zabić, ale poczułam ciepły dotyk a Hardzio zawsze miał ciepłe ręce. Przysiadł się do smnie i momentalnie zadzwonił srebnym dzwoneczkiem , który leżał na stole. W oka mgnieniu przy stole zjawił się kelner który zaserwował nam danie .. ( WYMYŚLCIE JAKIEŚ DOBRE ANGIELSKIE DANIE JAKIE LUBIE, BO JA NIE MAM POJĘCIA)
- Smakowało ? - nie pewnie zapytał Harry, czułam że chce mi coś powiedzieć ja zawsze byłam otwarta więc  bez chwili zastanowienia zapytałam
- Słuchaj jesteś jakiś spięty , może masz mi coś do powiedzenia. ? - poczułam dreszcze na moim ciele a on spalił buraka
- Właściwie to tak , chodź pójdziemy się przejść - zaproponował
Szliśmy brzegiem jeziora , w górze było pełno gwiazd. Usiedliśmy na brzegu i Harry zaczął się jąkać 
- Posłuchaj nie bój się mnie ja nie gryzę nie denerwuj się - chciałam uspokoić Harolda, ale on najwyraźniej jeszcze bardziej się zestresował
- Angela ? Jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym , przy Tobie czuję się kimś ważnym , kimś zupełnie innym i... - wiedziałam co chce mi powiedzieć
Spojrzałam w te jego wielkie zielone oczy , on zrobił to samo. Nie pozostaliśmy Sobie dłużni nasze usta się połączyły, czułam się jak w niebie jego piękne malinowe usta muskały moje. Chciałam by ta chwila trwała wiecznie . W końcu oderwaliśmy się od siebie, czułam że Harry odetchnął ulgą i bez zastanowienia powiedział.
- Od dzisiaj oficjalnie jesteś moją jedyną najwspanialszą i przepiękną dziewczyną - po czym po raz kolejny mnie pocałował.
- Wiesz, że ja nawet nic nie potwierdziłam - wtedy zobaczyłam przerażoną minę Harrego
- No bo słuchaj.. yy żartuję przecież Ty również jesteś dla mnie kimś na prawdę ważnym po czym wtuliłam się w niego. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie z dobre 20 minut rozmawialiśmy o nas. Ale była już późna godzina , więc musiałam wracać do domu. Mój chłopak odprowadził mnie pod sam dom, chciałam zaprosić  go do środka ale rodzice  za bardzo by wypytywali ale nie lubię takich niezręcznym dla mnie sytuacji. 
- Kocham Cię ! szepnął mi do ucha i delikatnie pocałował po czym oddalił się ode mnie. Weszłam do domu , rodzice dawno już spali, czemu nie czekali na mnie ? Może Harold jest tak kochany że poinformował moich rodziców nie mam pojęcia udałam się do swojego pokoju . Chciałam o tym wszystkim poinformować moje kochane przyjaciółki odpaliłam swój komputer a to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg ale czemu akurat mnie ?  ... Ach muszę to jak najszybciej wyjaśnić


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, i  jak wam się podoba ? Tak wiem że krótki ale teraz bd takie dodawać bo pisanie tego zajmuję mi zbyt wiele czasu. Myślę że wam się podaba . :D
Chcecie być informowane zostawiać Twittery .. !!!!!!!!!!!!

niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział eight


Ósemeczka

Tym razem obudziłam się sama, bez osób trzecich. Pierwsza czynność ręka pod poduszkę, ponieważ tam znajdował się mój telefon, czyli ręka na świat. Życie bez telefonu czy internetu nie było by życiem. Na moim wyświetlaczu pojawił się napis ` Masz 1 nową wiadomość ` . Chwila zastanowienia, kto normalny pisze wiadomości o 9 rano.
`Cześć mała złodziejko. Mam nadzieję, że dzisiaj się zobaczymy, czekam z utęsknieniem ` .
Odpisałam krótko ` Ja również mam taką nadzieję `. Ach jaką ja jestem szczęściarą , pomyślałam głośno.
- Córuniu ależ oczywiście, że jesteś szczęściarą, bo masz wspaniałych rodziców - tak oni zawsze przerywają, w złym momencie.
- Ładnie to tak podsłuchiwać - powiedziałam do Taty , pokazując palcem i lekko chichocząc.
- Ale to było całkiem przypadkiem - tłumaczył się tato.
- Nie ma żadnego ale, podsłuchiwałeś - odpyskowałam Tacie ich własną gadką i znowu się zaśmiałam. Wtedy Tato zaczął mnie strasznie gilgotać, ja niestety nie dałam rady takie chucherko jak ja wiele samemu nie zdziała.
Udałam się do łazienki, na mojej głowie panował straszny nieład. Każdy włos był wywrócony w inną stronę, wyglądałam jak prawdziwa czarownica. Uczesałam starannie włosy i umyłam twarz, nie robiłam make-up, ponieważ zawsze stawiałam na naturalność, podkreślałam swoją urodę makijażem tylko na specjalne okazje, takie jak randka etc. Założyłam na Siebie spodnie dresowe i luźną bluzkę, schodząc na dół poczułam zapachy pichcenia w kuchni, czyżby mama wzięła się za gotowanie.? W moim brzuchu, pojawił się straszliwy głód. Kątem oka dostrzegłam, że to jajecznica z cebulka i bekonem. Tak o dziwo mama wiedziała co lubię. Usiadłam do do stołu i spałaszowałam jedzenie.
- Mamo! Co się stało, że nie jesteś w pracy? - powinnam ugryźć się w język po jaką cholerę ja zadałam to pytanie, powinnam się cieszyć, że są ze mną.
- Tak na prawdę to idziemy zaraz do pracy, ale postanowiliśmy z Tatą, że ustalimy normalne godziny pracy i będziemy się ich trzymać.
Byłam z nich bardzo dumna, w końcu postawili na normalne życie, najnormalniejszej w świecie rodziny.
Dzisiejszy dzień chciałam spędzić w domu przed telewizorem. Na miasto nie miałam ochoty. Usiadłam na miękkiej sofie w naszym pokoju gościnnym, włączyłam jakąś komedie i zabrałam się jedzenie lodów czekoladowych .


~*~


Mój sen przerwały dziwne dźwięki dochodzące z góry. Byłam sama w domu, więc wzięłam patelnię z pieca i telefon, dyskretnie wchodziłam na górę. Na początku weszłam do sypialni rodziców, lecz tam wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Czas na mój pokój delikatnie uchyliłam drzwi, lecz nic nie ujrzałam. Wielkim kopniakiem otworzyłam drzwi, i to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg. Zresztą mój widok nie był le[szy. Nastolatka otwierająca drzwi wielkim kopniakiem a w ręku trzyma patelnie. Tylko zrywać boki ze śmiechu. Moim oczom ukazała się postać Harrego, który zaklinował się w oknie mojego pokoju. Raz dwa trzy i cyk zdjęcie wykonane.
- Haroldzie co Ty tutaj robisz? - zapytałam z ogromnym śmiechem.
- Tak właściwie,. to chciałem zrobić Ci niespodziankę, ale Twoje okno się zacięło i nie chce ruszyć ani w górę ani w dół więc ugrzęzłem.
- Ale po co wchodzić oknem? Nie mogłeś tak po prostu wejść drzwiami?
- Szczerze to miała być niespodzianka, więc o drzwiach raczej nie pomyślałem - wtedy oboje zaczęliśmy się ze Siebie śmiać
- A teraz droga Angelo, bądź taka łaskawa i pomóż mi się wydostać z tego okrutnego okna, które nie chce mnie przestać tulić.
Udało mi się go stamtąd wyciągnąć, sprytny Harry pomyślał o wszystkim, załatwił Sobie nawet drabinę, aby się tutaj wspiąć.
- Zapewne jesteś głodny? - zapytałam lokowatego, w gruncie rzeczy doskonale znałam odpowiedź.
- Jeszcze się pytasz , śmigaj do kuchni. Tylko co mi ugotujesz? - zapytał chłopak z oczyma niczym kotek w Shreku.
- Oj nie kochany, chciałeś chyba powiedzieć do ugotujemyy ? - powiedziałam stanowczo, patrząc się na chłopaka z grozą .
Kto pierwszy na dole ten nie gotuje - powiedziała Harrold i szybko śmignął na schodach. Ledwie wyszłam z pokoju , a zobaczyłam chłopaka leżącego na Ziemi.
- Nic Ci nie jest? - zapytałam, bądź co bądź upadek z schodów to bardzo poważna sprawa.
- Jestem strasznie obolały, wydaje mi się, że sama będziesz musiała przygotować jedzenie- powiedział z bardzo smutną miną.
- No wstawaj już cieloczku, i połóż się na kanapie.
Wiedziałam, że za tym kryję się za tym jakiś podstęp, chłopak wstał, bez żadnego jęknięcia usiadł na sofie i włączył MTV. What you makes you beautiful...
- Czemu przełączyłeś? To jest piosenka zespołu One Direction, którego wręcz nienawidzę - oznajmiłam chłopakowi.
- No co Ty nie powiesz. - dziwnie powiedział chłopak.
Nie chciało mi się przyrządzać jedzenia, więc zadzwoniłam do pizzeri. Odczekaliśmy parę minut i pizza została nam przywieziona.
- Harry otwórz! Ja dzwoniłam- powiedziałam do chłopaka, który posłusznie otworzył drzwi. Widocznie kochał jedzenie skoro bez żadnego mamrotania wstał z wygodnej sofy. W mgnieniu oka opakowania zostały opróżnione.
- Małe pytanko, jesteś taka chuda a tak dużo jesz. Jak Ty to robisz? - zapytał Harry
- Wiesz bardzo dużo siedzę na kiblu - tylko taka odpowiedź przychodziła mi do głowy, więc oznajmiłam to po czym oboję wybuchliśmy śmiechem. Siedzieliśmy tak do 18. Lecz chłopak musiał już uciekać, ale obiecał, że jeszcze zadzwoni, albo po prostu się spotkamy na ` naszej ` ławce.
Czemu nie chciał spotkać się na mieście? Może po prostu nie lubi tłoku. Zabrałam się za sprzątanie, bo zaraz mieli wracać rodzice, a widok brudnego salonu bardzo by ich zaskoczył,, a zwłaszcza, że lubili porządek.
- Już jesteśmy- oznajmili mi rodzice
- Przynieśliśmy jedzonko - po czym pokazali na dużą pizze która znajdowała się na rękach Taty.
Szybkim ruchem otworzyłam szafkę pod zlewem i pokazałam na kosz z śmieciami w którym znajdowały się puste opakowania po zjedzonej pizzy.
- Tak więc nie jestem głodna - powiedziałam do nich wywracając oczyma.
- Dobrze ! Zjemy samu. Tyto tylko popatrzył na mamę , po czym powiedział.
- A resztę damy psu sąsiadów, - roześmialiśmy się wszyscy. Cieszyłam się, ze rodzice wracali do normalności a nie tylko praca i praca. Wtedy poczułam wibracje telefonu. Za pół godziny przy ....... ( nazwa ulicy ) .
Popędziłam jak gepard na górę i w szybkim tempie doprowadziła się do normalnego wyglądu, abym mogła spokojnie przejść na ulicy, uszykowałam się idealnie w czasie. Ale zaraz do cholery, gdzie jest ta ulica? Ja nie znam Londynu. Zadzwoniłam do nadawcy wiadomości, lecz oczywiście numer jest nieosiągalny. Wyszłam na dwór i zdałam się dojść do celu licząc na przechodni, którzy starali by mi się pokazać drogę .Ale po wyjściu na zewnątrz, zorientowałam się ze Harry wszystko idealnie zaplanował, krok po kroku ... 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Dodaje tak szybko ponieważ, przez tydzień nic nie dodam multum nauki mam , rozumiecie 3 klasa.  Jeżeli chcecie być informowane kiedy będzie nowy rozdział zostawiajcie swoje Twittery lub coś innego : D

komentujcie miśki mój @Angelikaa_1D   < 33




piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział Seven

Siódemeczka

- Halo ? - bez chwili zastanowienia odebrałam telefon. W słuchawce telefonu nikt się nie odezwał.
- Halo – powiedziałam ponownie,oczekując na odpowiedź. Chciałam już zakończyć rozmowę.
- Halo. - W słuchawce odezwał się męski lekko zachrypnięty głos.
- Tak właściwie to nie znam Twojego imienia. Ponieważ w telefonie podpisałam się bardzo oryginalnie . ,, NIEZNAJOMA Z ŁAWKI "
- Tak to prawda , ale gdybym się podpisała imieniem nie zwrócił byś na to uwagi. A na przedstawienie się jakoś nie było czasu . Jestem Angela – chciałam mówić dalej ale chłopak nad zwyczajniej w świecie mi przerwał.
- Bardzo oryginalne imię. Ja jestem Harold. - w słuchawce dochodziły dźwięki innych mężczyzn którzy zakłócali naszą rozmowę .
- Wybacz mi , ale nie mogę teraz rozmawiać spotkajmy się jutro przy ławce będę na Ciebie czekać o godzinie 19:00 . Do zobaczenia trzymaj się ciepło- nawet nie czekają na moją odpowiedź Harold zakończył rozmowę . Skąd on wiedział , że mogę z nim wyjść , że akurat o 19 mam czas. Szczerze mówiąc wiedział bardzo dobrze. Odłożyłam telefon pod poduszkę i lekko wzdychnęłam rozmyślając o tym wszystkim .Dochodziła już dość późna godzina, lecz moje oczy nie były zmęczone. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera odczytałam wiadomości od przyjaciół , którzy strasznie za mną tęsknią. Tururururururu odbierz .!
- Cześć kochane, strasznie się za wami stęskniłam !
- Hej , my za Tobą również opowiadaj jak u ciebie ?? Pokaż nam swój pokój - . Skierowałam kamerkę internetową no swój pokój.





- I jak wam się podoba ? - zadałam pytanie na które znałam odpowiedź
- Boże ! Ale on jest śliczny - wydarła się Dominica
- Hahahaha - Ściany pokoju pokrywała farba naszego ulubionego koloru .
- Jak Londyn ? Poznałaś kogoś ? Opowiadaj nam wszystko -dziewczyny zadawały tyle pytań , że nie wiedziałam od czego zacząć. Na początku opowiedziałam im o Harrym którego poznałam poprzedniego wieczoru i z którym mi się tak dobrze rozmawiało. Dziewczyny strasznie mi zazdrościły prosiły o zdjęcie , ale ja nawet sama dobrze nie wiedziałam jak on wygląda. Wszystko im opowiedziałam. Właśnie wtedy przypomniałam sobie o Zaynie z One Direction, postanowiłam że tą informację zatrzymam dla Siebie. Wiem powinnam im to powiedzieć , ale wypytywały by o wszystko i na pewno tak lekko by nie odpuściły, kolejnego spotkania z nim. One również opowiadały co dzieję się w mojej rodzinnej miejscowości. Dowiedziałam się że mój były chłopak już znalazł sobie nową dziewczynę, pamiętam jego ostatnio wiadomość do mnie. Szkoda słow na tego chłopaka. Rozmawiałyśmy tak godzinami, nie mogłyśmy skończyć . Ale z tej racji , że u mnie dochodziła godzina 4 rano a u nich piąta czyli na dworze robiło się widno. Zakończyłyśmy rozmowę .
- Pa kochane ! Trzymajcie się cieplutko. Bardzo was kocham
- Pa mycha ! kochamy cie ! - zawsze tak się żegnałyśmy były dla mnie jak siostry .
Dodałam ostatni wpis na Twittera, zamknęłam laptopa i poszłam spać .


***

Tato obudził mnie o dość wczesnej jak dla mnie godzinie. Tak wybijała godzina 3 po południu,
- Ależ Tato ! , mnie się chce spać - nawet moje zdania nie trzymały się kupy po niewyspanej nocy. Zastanawiało mnie jedno, czemu tata mnie budzi ? i co on robi w domu o tej porze ?
- Nie trzeba było do rana rozmawiać tylko iść spać o przyzwoitej godzinie. Szkoda tak pięknego dnia.
- No ale ..
- Nie ma żadnego ale , wstawaj i już za godzinę idziemy do restauracji na obiad - powiedział to tata z takim stanowczym głosem , ze uległam i wstałam. Dziwiło mnie to, że mają czas na obiad ze mną . Przetarłam moje zaspane oczy, wyczłapałam się z łóżka, moją niewyspaną twarz zanurzyłam w zimnej wodzie. Ubrałam się uczesałam i zeszłam na dół, chciałam przygotować sobie ,,śniadanie" ,ale mama powiedziała, że nie ma sensu ponieważ za 5 minut wychodzimy.
Usiedliśmy przy stoliku na przeciwko okna, miałam piękny widok na Londyn. Zamówiliśmy obiad, byłam pewna że mają mi coś do powiedzenia, Tak , też się stało. oznajmili mi , że ich firma się rozkręca i nie jesteśmy już bankrutami. Bardzo się ucieszyłam . Spojrzałam na zegarek dochodziła godzina 17:30 .A mamo, nie zdążę się wyszykować .
 - Przepraszam was, ale musimy już wracać do domu ponieważ jestem umówiona z kolegą .
 - czy my o czymś nie wiemy ? - zapytali rodzice
 - To tylko kolega- pomyślałam wtedy , że właśnie widać jak interesują się moim życiem.
Wbiegłam na górę po schodach , szybko weszłam pod prysznic. Kropelki wody spływały po mojej twarzy . Wysuszyłam włosy i delikatnie je wyprostowałam. Postawiłam na ubiór bardziej sportowy niż elegancki. Założyłam jeansowe rurki , niebieskie vansy białą bokserkę a na to kolorowy sweterek. Byłam już gotowa. Tym razem zabrałam ze Sobą kurtkę Harrego, która zapomniałam oddać Malikowi. Szłam ulicami Londynu aby dotrzeć na umówione miejsce , zastanawiałam się jak on będzie wyglądać . Może jest stary ? Nie jego głos wskazywał na chłopaka do 20 roku życia. Do głowy przychodziło mi wiele obrazów mężczyzn , może jest ciemnego koloru skóry jak Zayn. Chciałam jak najszybciej to sprawdzić .Dochodziłam do umówionego miejsca na ławce ktoś czekał. Podeszłam bliżej a on tylko żartobliwie powiedział .
- Spóźniałaś się .
- Tak wiem , przepraszam. Wtedy dokładniej mu się przyjrzałam . Miał dłuższe kręcone włosy
przegarnięte tę na prawą stronę ,miał na głowie lekki nieład ale to właśnie
dodawało mu uroku. Moją uwagę przykuły ego śliczne duże zielone oczęta mogła bym w nie
patrzeć 24 na godzinę .
- No Angela , ponieważ że piękna z Ciebie kobieta. - moje serce zaczęło szybciej bić na twarzy
pojawiły się rumieńce delikatnie się zawstydziłam. Oddałam mu jego
kurtkę , którą okrył mnie poprzedniej nocy, i również przeprosiłam za zabranie telefonu. Nie
gniewał się na mnie
- Słuchaj mam dla Ciebie małą niespodziankę .- powiedział zadowolony chłopak. A wtedy przed
moimi oczami pojawił się błysk , który na moment mnie oślepił.
- Harry co to było ? - zapytałam zdenerwowana
- to nic takiego jakiś przechodzeń pstrykał sobie zdjęcia.- powiedział to z bardzo dziwną miną .
- Dobra , ale mówiłeś ze masz dla mnie niespodziankę .? - zapytałam ,a w głęboko w serca
czułam
się zaszczycona.
Harry prowadził mnie po jakiś zakamarkach Londynu , totalnie nie wiedziałam gdzie idziemy.
- Teraz zamknij oczy , tylko nie podglądaj. - wtedy położył swoją rękę na mojej twarzy a
dokładniej
zasłonił mi oczy.
Prowadził mnie tak przez dłuższą chwile .
- Uwaga teraz otwórz swoje brązowe oczęta.
To co zobaczyłam zdumiało moje wszelkie oczekiwania nikt nie zrobił dla mnie czegoś ak
pięknego.
- Harry jesteś kochany dziękuję . - po czym delikatnie przytuliłam chłopaka.
- Ależ nie ma czego głodna ?
- i to bardzo - chłopak zaprowadził mnie na łąkę na której było mnóstwo polnych kwiatów ,w
oddali było piękne duże drzewo, pod którym Harry uszykował koc i małe jedzenie, wkoło
porozstawiał również świeczki było to takie romantycznie nie mogłam uwierzyć ,że to dzieję się na
prawdę . Długo rozmawialiśmy dowiedziałam się że ma 18 lat . Tak czyli trochę się pomyliłam.
Był bardzo kulturalny jak na osiemnastolatka i przyzwoicie ubrany , w marynarkę i miała bluzkę i
do tego oczywiście białe conversy , gdzieś widziałam podobne ubranie, wiele osób tak jest ubrane.
Po jakimś czasie chłopak okrył mnie swoją kurtką , którą wcześniej mu oddałam , ponieważ zrobiło
sie strasznie chłodno, po czym sam przytulił się do mnie.
Oczywiście tą cudna chwile przerwał sygnał mojego telefonu.
- Angela! Gdzie Ty do cholery jesteś ? Martwimy się o ciebie z tatą . - powiedziała rozwcieczona
mama .
Ale ale i tak byłam bardziej zła, następnym razem wgl nie zabiorę telefonu oni zawsze tylko
wszystko psują .
- Już idę ! - wydarłam się do słuchawki.
- Przeprasza Cię bardzo ale rodzice się o mnie martwią i chcą abym wracała już do domu.
- Rozumiem.
udaliśmy się w kierunku mojego domu, Harold odprowadził mnie pod same drzwi a tymczasem
wiedział już gdzie mieszkam . Zaprosiłam chłopaka do domu , ale on odmówił , powiedział że jest
już późno i bardzo się spieszy ,więc nie nalegałam. Dałam mu delikatnego całuska w policzek..
W domu czekali na mnie źli rodzice. Pytali o chłopaka byli bardzo zainteresowani lecz jak ich
olałam , powiedziała tylko ze wszystko w porządku.
Poszłam na górę byłam tak zmęczona , że nie miałam ochoty nawet odpalić komputera , aby
sprawdzić newsy. Umyłam się i wtuliłam w moją mięciutką kołderkę .




________________________________________________________________________

i jak wam się podoba rozdział?  Liczę na was miśki , im więcej komentarzy tym szybciej pojawi się rozdział .. < 333 a i jeśli chcecie być informowane o nowym rozdziale zostawiajcie swoje Twittery !!!!! to jest mój @Angelikaa_1D 

środa, 6 czerwca 2012

Ważne !

Cześć . Więc tak nie wiem co dalej robić czy dalej pisać to opowiadanie czy jak ? Czy ktoś to wgl czyta na bieżąco ? Proszę piszcie w komentarzach czy wam się podoba czy nie ? Bo ja na prawdę nie wiem co robić ? 

A i zostawiam wam kontakt do mnie jak ktoś chce  https://twitter.com/#!/Angelikaa_1D . < 33 
Piszcie co wam się podoba a co nie > To jest dla mnie na prawdę bardzo ważne . 

środa, 30 maja 2012

Rozdział Six

Szóstka . 



Obudziły mnie lekkie promyki słońca przedzierace się do mojego pokoju. Chwyciłam za swój telefon dochodziła godzina 12:00 w południe, no to trochę sobie pospałam. Popatrzyłam przez moje wielkie okno i miałam cudny widok Londynu. Z daleka widziałam Big Bena, ach nie mogłam się napatrzeć. Po moim brzuchu zaczęło coś latać i wydawać strasznie dziwne dźwięki. Byłam tak głodna, że moim brzuchu potwornie burczało. Zeszłam na dół, część mieszkannia była urządzona, pewnie rodzice przed pójściem do pracy postanowili rozpakować część rzeczy. Nie było świeżego pieczywa, wcześniej zauważyłam, że obok mojego domu znajdował się mały sklep. Poszłam do łazienki, umyłam twarz, moje włosy zawiązałam do góry w koka. Wzięłam piprwsze lepsze ubranie i popędziłam do sklepu. 
 - Dzień Dobry! - powiedziałam entuzjastycznie do kobiety sprzedającej. Ona również odwzajemniła moje słowa.
 - Dzień Dobry! W czym mogę pomóc? - zapytała grzecznie a na jej twarzy nadal malował się piękny uśmiech. Poprosiłam o chleb Czekając na ekspedientkę, w radiu usłyszałam dość znajomy mi utwór, szybko sobie przypomniałam,że to piosenka One Direction. Tak słyszałam ją podczas lotu w samolocie. Udałam się do domu, przygotowałam sobie pyszniutkie śniadanie. Kanapki z sałatą pomidorem i rzodkiewką. Rodziców nie było w domu więc postanowiłam, że rozpakuję wszystko z kartonów .Zaczęłam od salonu. Było tego strasznie dużo. Po upływie paru godzin, został mi tylko jeden pokój mianowicie, mój pokój. Wszystko było już wypakowane więc ostanie kartony zaniosłam na górę, zaczęłam się rozpakowywać, najpierw poukładałam rzeczy,następnie wyciągnę łam moje pierodłki. Gdy na krześle obrotowym zobaczyłam ciemną kurtkę .Wtedy sobie wszystko przypomniałam, zaczęłam szukać po moim pokoju telefonu, który znalazłam się w kieszeni tajemniczego mężczyzny. Gdy już go znalazłam,znowu poptarzyłam w kontakty i nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam w końcu podjąć pierwszy krok i zadzwonić pod numer który pokazywał wyświetlacz telefonu. 
 - Hej, gdzie jesteś? - odezwał się stanowczy męski głos w słuchawce, pierwsza myśl matko co ja zrobiłam. Tysiąc myśli na minutę.
 - Halo? jesteś tam? - pojawiały się kolejne pytania.
 - Witam z tej strony Angela. Nie wiem do kogo należy ten telefon...Opowiedziałam mężczyźnie cała historię, wczorajszy wieczór. Postanowiłam się z nim umówić w wyznaczonym miejscu aby oddać zgubę. Umówiliśmy się na jednej z ulic Londynu o godzinie 16:00 . Miałam jeszcze sporo czasu więc ogarnęłam do końca mój pokój. W pokoju miałam swoją własną łazienkę,zastanawiałam się skąd rodzice wzięli na to wszystko pieniądze, może wydali wszystkie oszczędności, nie chciałam zawracać sobie głowy nie potrzebnymi sprawami, ale dom był na prawdę bogato wyposażony. Po skończeniu popatrzałam na niego był taki ładny.  Ściany były koloru fioletowego, przy łóżku był naklejony biało-czarny pasek tapety. W koncie było biórko na którym leżał laptop telefon i wszystkie inne nie potrzebne rzeczy Od wejścia z lewej strony ustawione były jasne szafki z moimi ubraniami. Wzięłam do ręki telefon i zobaczyłam godzinę 16:01 o matko spóźniłam się, wzięłam do ręki zgubę i szybko wybiegłam z domu. Na wyznaczonym miejscu nikogo nie było. Wtedy do głowy przyszedł mi hytry plan. Dodaj do kontaktów, tak wpisałam tajemniczemu mężczyźnie mój nr telefonu. Przecież tak świetnie mi się z nim rozmawiało, przy nim czułam się swobodnie, nie licząc moich przyjaciółek. Po chwili poczułam jak ktoś delikatnie dotyka mojego ramienia, odwróciłam się i zobaczyłam dość wysokiego mężczyznę miał ciemne włosy zaczesane do góry i strasznie ciemną karnacje. Jego oczy przykuwały uwagę były duże i ciemne. Był dość dziwnie ubrany, ponieważ miał zapiętą bejsbolówkę na ostatni guzik przy szyi. Nigdy nie widziałam, aby ktoś tak nosił ubranie. Widocznie miał swój styl.
 - Hej! To ty jesteś Angela? - zapytał z pięknym uśmiechem na twarzy
 - Hej! tak to ja . - odwzajemniłam jego uśmiech po czym oddałam mu zgubę. -  kazałam przeprosić w moim imieniu osobę, do której tak naprawdę należał telefon.
- Słuchaj, przepraszam Cię bardzo, chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać ale muszę iść,  nie mam czasu. Po czym udał się w innym kierunku. No moim poliku pojawił się lekki rumieniec. Ta twarz kogoś mi przypominała, odwróciłam się, aby zobaczyć jeszcze raz jego budowę i w koło niego pojawiło się mnóstwo dziewczyn, piszczały jak głupie,  fakt był bardzo przystojny. Idąc do domu zastanawiałam się, kogo przypomina mi ten mężczyzna. I wtedy właśnie wszystko się wyjaśniło. Na wielkim wyświetlaczu w centrum Londynu , pojawiła się reklama. Koncert już dziś wtedy pokazało się zdjęcie na którym widniało 5 chłopaków a jednym z nich był właśnie ten mężczyzna. Szybko pobiegłam do domu włączyłam laptopa i wpisałam nazwę One Direction, przyjrzałam się z bliska zdjęciu,  i tak to był on miałam stu procentową pewność. Dowiedziałam się, że mam na imię Zayn. Wtedy zdałam sobię sprawę , że właśnie poznałam jednego z najsłynniejszych chłopaków w Anglii. Moje serce zaczęło szybciej bić. Ale do głowy przychodziło mi jedno pytanie. Skąd on zna mężczyznę z którym rozmawiałam w nocy?Nie wiedziałam co o tym myśleć. 
Rodzice przyszli już do domu. Zrobiłam im kolację , nie zapytali mnie co robiłam przez cały dzień nic innego niż praca praca praca. Poszłam wziąć zimny prysznic.
Położyłam się na miękkim łóżku, i zastanawiałam się nad tym jak spędzę jutrzejszy dzień. Może wybiorę się do centrum i kupię parę ciuchów. Moje rozmyślania przerwał sygnał telefonu.



_________________________________________________________________________________

tak wiem , to jest mega krótkie ale zabieram się za pisanie kolejnego, piszcie czy wam się podoba.. < 33
możecie udostępniać , dodawać do obserwowanych .. 

czwartek, 24 maja 2012

Rozdział Five


Piątka.

Na mojej twarzy poczułam delikatne kropelki wody. A następnie cały strumień wody i krzyki.
- Wstawaj śpiochu, czas zacząć pakowanie.
Zerwałam się na równe nogi , moim oczom ukazały się dwie postacie z dziwnymi wyrazami twarzy. To nie był nikt inny jak Dominica i Caroline .
- Ogupiałyście?! - wydarłam się na nie , ale zaraz potem zaczęłam się śmiać.
- eee nie? - jesteśmy całkiem normalne.
- co wy tu robicie?
- wiesz, dziś wyjeżdżasz a nie jesteś nawet spakowana, więc postanowiłyśmy, że Ci pomożemy.
- oj dziękuję kochane jesteście – powiedziałam, po czym przytuliłam je do Siebie.
Najpierw poszłyśmy na dół, z pustym żołądkiem nikt nie będzie sprzątał. Przed przyrządzeniem śniadania, musiałyśmy rozpakować karton z jedzeniem i tosterem. Wyszperałyśmy w kartonie to co trzeba i zrobiłyśmy sobie tosty z szynką serem cebulka i do tego zaparzyłyśmy sobie naszą ulubioną herbatę Yorkshire Te, nie była to Polska herbata , przysyła ją nam zawsze koleżanka z obozu z zagranicy , ponieważ wcześniej ją o to poprosiłyśmy. Udałyśmy się na górę, mój pokój wyglądał strasznie. Moje rzeczy leżały porozrzucane po całym pokoju.
- łaaaaaap -wydarła się Caroline
- ała!– to bolało wydarłam się na cały dom. Nagle do pokoju weszła mama, jej mina była przerażająca, wyglądała jak by zobaczyła potwora.
- Dziewczyny? Co tutaj się dzieję? - mój pokój wyglądał jak pobojowisko , zresztą wiadomo, jak będzie wyglądał po bitwie ,,wszystko co się znajduje w pokoju ląduje na tobie ''
- Mamoo!? Łap. - wrzuciłam mamę moją poduszka a ona zwyczajnie mi oddała.

Minęło trochę czasu , musiałyśmy zakończyć zabawę , i zacząć pakować rzeczy.
- Dziewczyny pamiętajcie, do zielonego kartona ubrania, do niebieskiego kosmetyki…
- Dobra, dobra wiemy nie musisz nam tego powtarzać – przerwały mi dziewczyny.

~ . ~

Po upływie paru godzin w moim pokoju stało tylko łóżko i puste szafy. Wpatrywałam się w ten obraz przez dłuższą chwilę. Ale przerwały mi to moje kochane przyjaciółki, zawsze w złym momencie .
- Angela słuchaj, nie chcemy żebyś o nas zapomniała- wydukały z siebie ale ja im przerwałam
- Co wy wgl mówicie, przecież ja was nigdy nie zapomnę będziecie mnie odwiedzać ja was itd.- powiedziałam pocieszając je.
- No tak słuchaj mamy coś dla Ciebie.
- Naprawdę? - zapytałam zdziwiona.
- Tak. - po czym otworzyły piękne fioletowe pudełeczko, oczywiście wiedziały jaki jest mój ulubiony kolor, a w nim piękny wisiorek z napisem Best Friend Forever .




- Jesteście kochane – po tym słowach mocno przytuliłam je do Siebie. Po chwili na mojej szyi wisiał piękny wisiorek
- Ja nic dla was nie mam – byłam strasznie zmartwione
- Spokojnie , spokojnie jeszcze kiedyś nam coś fundniesz – powiedziała Dominica, po czym się zaśmiała
Z dołu dochodził głos mamy, wołała nas abyśmy zniosły wszystko i zapakowały do ogromnego samochodu, ponieważ za godzinę miałam wylot. Caroline i Domica oczywiście mi pomogły .
- Nareszcie wszystko skończone – odetchnęłam z ulgą. Po czym wejrzałam na zegarek i głośno zawołam .
- MAMO! TATO! Za 20 minut mamy wylot – na szczęście lotnisko mieliśmy tuż pod nosem.
Pożegnałam się z przyjaciółkami , wtuliłyśmy się w siebie . Po naszych twarzach zaczeły
spływać , słone kropelki , były o oczywiście łzy , łzy tęsknoty .
- Będę za wami tęsknić.-wydukałam z Siebie
- My za tobą również.
Dziewczyny odeszły a ja postanowiłam ostatni raz spojrzeć na mój dom. Popatrzyłam na puste szafki, na salon w którym odbywały się seanse filmowe, ten dom dawał mi wiele wspomnieć , nie zawsze były one szczęśliwe. Ostatni raz przekręciłam klucz od domu, dałam go mamie i po chwili ruszyliśmy. Za oknem widziałam jak przyjaciółki machają mi na znak pożegnania. Po chwili byliśmy już na lotnisku, nigdy nie leciałam samolotem, bardzo obawiałam się tego lotu. W ostatniej chwili zdążyliśmy na odprawę, która trwała bardzo szybko. Po chwili siedział już na miękkim fotelu samolotu, słyszałam jak sweardesa powtarzała słowa ,, prosimy zapiać pasy'' . Czułam jak unosimy się w powietrzu, poczułam lekki dreszczyk. Wyjęłam z torebki odtwarzacz muzyki i to co usłyszałam zgięło mnie.Co to jest, zobaczyłam na wyświetlaczu tytuł ,,Some Mistakes ”
wykonawca ,,One Direction”. W duchu śmiałam się sama do Siebie. No nie co to za spryciule. W sumie ta piosenka nie była najgorsza, po chwili kolejna dziwna piosenka nie pochodząca z mojej ulubionej listy przebojów, domyśliłam się ,że wgrały mi całą listę ich piosenek , abym nie miała do nich takiego wrogiego nastawienia. Nawet nie poczułam kiedy usnęłam, a już obudził mnie tato, siedzący obok mnie.
- Jesteśmy w Anglii! - powiedział stanowczo.
Ach jak tam było ślicznie, w prawdzie była już noc ale miliony światełek rozjaśniały cały Londyn. Moje oczy nie mogły się napatrzeć, patrzyłam i lekko wzdychałam. Na lotnisku czekał na nas samochód, wsiedliśmy do niego i po 20 minutach stanęłam przed naszym nowym domem, był on dość duży, koloru białego, kiedy otwarłam drzwi, stały tam tylko piękne nowe meble. W środku było jeszcze piękniej niż na zewnątrz. Na pierwszy rzut oka, było widać piękny salon, który z czasem przybierze kolorów, gdy zaczniemy gospodarować naszymi rzeczami. Wnieśliśmy nasze bagaże do domu, i chwilę później rodzice oznajmili mi, że muszą iść do pracy, ponieważ czeka ich mnóstwo papierkowej roboty. Sama nie byłam w stanie rozpakować wszystkiego, postanowiłam zwiedzić Londyn. Wyszłam na dwór, w prawdzie nie znałam Londynu ale tak bardzo chciałam go zobaczyć. Szłam ulicami ciemnymi ulicami , gdzieniegdzie drogę rozświetlały lampy, byłam zachwycona. Tak wędrując na jednej z ulic zobaczyłam ławkę , chyba jedyną w tej okolicy usiadłam na niej po czym patrzyłam w niebo. Po chwili dosiadł się do mnie jakiś mężczyzna nie wiedziałam jego twarzy. Wystraszyłam się,bo nie nie wiedziałam co on może ode mnie chcieć, przecież mnie nie znał. Na początku zapytał czy może się dosiąść, oczywiście, że się zgodziłam następnie spytał mnie co robię tu sama o tak późnej porze. Był bardzo kulturalny. Jego głos był bardzo męski, chodź trochę zachrypnięty. Wyjaśniłam mu, że rodzice są w pracy a ja dopiero co przyjechałam. Nie powiedziałam, że jestem z Polski, zresztą nie zapytał o to,akcent miałam świetny więc myślę, że mężczyzna nawet się nie zorientował. Na dworze zrobiło się strasznie chłodno a ja była w bokserce i krótkich spodenkach. Mężczyzna zobaczył że jest mi zimno i oddał mi swoją kurtkę. Było to bardzo miłe z jego strony. Ładnie mu podziękowałam rozmawiałyśmy o wszystkim pierwszy raz w życiu tak się przed kimś otwarłam, a zwłaszcza, że był to ktoś obcy. Nasza rozmowa trwała dość długo, gdy nagle usłyszałam sygnał mojego telefonu zobaczyłam na wyświetlacz to była Mama.
- Angela gdzie jesteś? Czekamy z tatą pod domem nie mamy klucza. Wiesz która jest godzina? - szybko spojrzałam na godzinę była 1:30.
- Dobrze mamo już idę. Przeprosiłam mężczyznę i pobiegłam do domu Nie miałam problemu z
trafieniem ponieważ cały czas szłam prosto. Więc było łatwo zapamiętać drogę. Pod domem czekali na mnie rodzice dałam im klucz i weszliśmy do domu. Byłam pewna, że zaczną się pytać co robiłam, gdzie byłam, lecz nawet na mnie nie spojrzeli , tylko udali się do swoich gabinetów. Popędziłam do swojego pokoju, jedyne co w nim było to wielkie łóżko i puste szafki. Usiadłam na łóżku,gdy poczułam na sobie coś zimno, szybko zorientowałam się , że była to kurta mężczyzny która mi ją pożyczył. Nie wiedziałam w jaki sposób mam mu ją zwrócić, przecież tak nie znałam jego imienia. W mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli na minutę , odruchowo włożyłam rękę do kieszeni i poczułam plastik . Szybko wyciągnęłam to coś , był to telefon. Biały iphone, dokładnie taki sam jak miałam ja. Byłam przerażona, co ja zrobiłam , jeszcze pozwie mnie o kradzież, ale przecież to on okrył mnie swoją kurtką .. Zdecydowałam , że może zajrzę do kontaktów i zadzwonię pod najczęściej wybierany numer i ten ktoś odbierze ten telefon. Kontakty, jak to możliwe tylko 6 kontaktów. Jakieś dziwne imiona. Nie miałam pojęcie pod który numer zadzwonić, byłam strasznie zmęczona, więc zdecydowałam, że tą sprawą zajmę się jutro..


_________________________________________________________________________________


uhuhuhuh dodałam . : D jest dosyć długi , chodź wszystko za szybko się dzieje..


Mam nadzieję ,że wam się podoba ..
Proszę o opinie i komentarze , możecie dodawać do obserwowanych, i udostępniajciee . < 33