Prolog .
... Czułam delikatne mrowienie na moim ciele i namiętny pocałunek chciałam by ta chwila trwała wiecznie . Nasze usta wzajemnie się muskały .Jego ręka błądziła po moim ciele , doprowadzając mnie tym samym do lekkich dreszczy . Znajdowaliśmy się na kwiecistej polanie , z widokiem na zachodzące słońce ...
Ten nierealny sen przerwał głos mamy , który wołał mnie na śniadanie . Akurat w tak pięknym momencie wszystko musiało się skończyć . No ale cóż pora wstawać .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz