wtorek, 8 maja 2012

Prolog .



... Czułam delikatne mrowienie na moim ciele i namiętny pocałunek chciałam by ta chwila trwała wiecznie . Nasze usta wzajemnie się muskały .Jego ręka błądziła po moim ciele , doprowadzając mnie tym samym do lekkich dreszczy .  Znajdowaliśmy się na kwiecistej polanie , z widokiem na zachodzące słońce ... 
Ten nierealny sen przerwał głos mamy , który wołał mnie na śniadanie . Akurat w tak pięknym momencie wszystko musiało się skończyć . No ale cóż pora wstawać . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz