środa, 30 maja 2012

Rozdział Six

Szóstka . 



Obudziły mnie lekkie promyki słońca przedzierace się do mojego pokoju. Chwyciłam za swój telefon dochodziła godzina 12:00 w południe, no to trochę sobie pospałam. Popatrzyłam przez moje wielkie okno i miałam cudny widok Londynu. Z daleka widziałam Big Bena, ach nie mogłam się napatrzeć. Po moim brzuchu zaczęło coś latać i wydawać strasznie dziwne dźwięki. Byłam tak głodna, że moim brzuchu potwornie burczało. Zeszłam na dół, część mieszkannia była urządzona, pewnie rodzice przed pójściem do pracy postanowili rozpakować część rzeczy. Nie było świeżego pieczywa, wcześniej zauważyłam, że obok mojego domu znajdował się mały sklep. Poszłam do łazienki, umyłam twarz, moje włosy zawiązałam do góry w koka. Wzięłam piprwsze lepsze ubranie i popędziłam do sklepu. 
 - Dzień Dobry! - powiedziałam entuzjastycznie do kobiety sprzedającej. Ona również odwzajemniła moje słowa.
 - Dzień Dobry! W czym mogę pomóc? - zapytała grzecznie a na jej twarzy nadal malował się piękny uśmiech. Poprosiłam o chleb Czekając na ekspedientkę, w radiu usłyszałam dość znajomy mi utwór, szybko sobie przypomniałam,że to piosenka One Direction. Tak słyszałam ją podczas lotu w samolocie. Udałam się do domu, przygotowałam sobie pyszniutkie śniadanie. Kanapki z sałatą pomidorem i rzodkiewką. Rodziców nie było w domu więc postanowiłam, że rozpakuję wszystko z kartonów .Zaczęłam od salonu. Było tego strasznie dużo. Po upływie paru godzin, został mi tylko jeden pokój mianowicie, mój pokój. Wszystko było już wypakowane więc ostanie kartony zaniosłam na górę, zaczęłam się rozpakowywać, najpierw poukładałam rzeczy,następnie wyciągnę łam moje pierodłki. Gdy na krześle obrotowym zobaczyłam ciemną kurtkę .Wtedy sobie wszystko przypomniałam, zaczęłam szukać po moim pokoju telefonu, który znalazłam się w kieszeni tajemniczego mężczyzny. Gdy już go znalazłam,znowu poptarzyłam w kontakty i nie wiedziałam co zrobić. Postanowiłam w końcu podjąć pierwszy krok i zadzwonić pod numer który pokazywał wyświetlacz telefonu. 
 - Hej, gdzie jesteś? - odezwał się stanowczy męski głos w słuchawce, pierwsza myśl matko co ja zrobiłam. Tysiąc myśli na minutę.
 - Halo? jesteś tam? - pojawiały się kolejne pytania.
 - Witam z tej strony Angela. Nie wiem do kogo należy ten telefon...Opowiedziałam mężczyźnie cała historię, wczorajszy wieczór. Postanowiłam się z nim umówić w wyznaczonym miejscu aby oddać zgubę. Umówiliśmy się na jednej z ulic Londynu o godzinie 16:00 . Miałam jeszcze sporo czasu więc ogarnęłam do końca mój pokój. W pokoju miałam swoją własną łazienkę,zastanawiałam się skąd rodzice wzięli na to wszystko pieniądze, może wydali wszystkie oszczędności, nie chciałam zawracać sobie głowy nie potrzebnymi sprawami, ale dom był na prawdę bogato wyposażony. Po skończeniu popatrzałam na niego był taki ładny.  Ściany były koloru fioletowego, przy łóżku był naklejony biało-czarny pasek tapety. W koncie było biórko na którym leżał laptop telefon i wszystkie inne nie potrzebne rzeczy Od wejścia z lewej strony ustawione były jasne szafki z moimi ubraniami. Wzięłam do ręki telefon i zobaczyłam godzinę 16:01 o matko spóźniłam się, wzięłam do ręki zgubę i szybko wybiegłam z domu. Na wyznaczonym miejscu nikogo nie było. Wtedy do głowy przyszedł mi hytry plan. Dodaj do kontaktów, tak wpisałam tajemniczemu mężczyźnie mój nr telefonu. Przecież tak świetnie mi się z nim rozmawiało, przy nim czułam się swobodnie, nie licząc moich przyjaciółek. Po chwili poczułam jak ktoś delikatnie dotyka mojego ramienia, odwróciłam się i zobaczyłam dość wysokiego mężczyznę miał ciemne włosy zaczesane do góry i strasznie ciemną karnacje. Jego oczy przykuwały uwagę były duże i ciemne. Był dość dziwnie ubrany, ponieważ miał zapiętą bejsbolówkę na ostatni guzik przy szyi. Nigdy nie widziałam, aby ktoś tak nosił ubranie. Widocznie miał swój styl.
 - Hej! To ty jesteś Angela? - zapytał z pięknym uśmiechem na twarzy
 - Hej! tak to ja . - odwzajemniłam jego uśmiech po czym oddałam mu zgubę. -  kazałam przeprosić w moim imieniu osobę, do której tak naprawdę należał telefon.
- Słuchaj, przepraszam Cię bardzo, chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać ale muszę iść,  nie mam czasu. Po czym udał się w innym kierunku. No moim poliku pojawił się lekki rumieniec. Ta twarz kogoś mi przypominała, odwróciłam się, aby zobaczyć jeszcze raz jego budowę i w koło niego pojawiło się mnóstwo dziewczyn, piszczały jak głupie,  fakt był bardzo przystojny. Idąc do domu zastanawiałam się, kogo przypomina mi ten mężczyzna. I wtedy właśnie wszystko się wyjaśniło. Na wielkim wyświetlaczu w centrum Londynu , pojawiła się reklama. Koncert już dziś wtedy pokazało się zdjęcie na którym widniało 5 chłopaków a jednym z nich był właśnie ten mężczyzna. Szybko pobiegłam do domu włączyłam laptopa i wpisałam nazwę One Direction, przyjrzałam się z bliska zdjęciu,  i tak to był on miałam stu procentową pewność. Dowiedziałam się, że mam na imię Zayn. Wtedy zdałam sobię sprawę , że właśnie poznałam jednego z najsłynniejszych chłopaków w Anglii. Moje serce zaczęło szybciej bić. Ale do głowy przychodziło mi jedno pytanie. Skąd on zna mężczyznę z którym rozmawiałam w nocy?Nie wiedziałam co o tym myśleć. 
Rodzice przyszli już do domu. Zrobiłam im kolację , nie zapytali mnie co robiłam przez cały dzień nic innego niż praca praca praca. Poszłam wziąć zimny prysznic.
Położyłam się na miękkim łóżku, i zastanawiałam się nad tym jak spędzę jutrzejszy dzień. Może wybiorę się do centrum i kupię parę ciuchów. Moje rozmyślania przerwał sygnał telefonu.



_________________________________________________________________________________

tak wiem , to jest mega krótkie ale zabieram się za pisanie kolejnego, piszcie czy wam się podoba.. < 33
możecie udostępniać , dodawać do obserwowanych .. 

3 komentarze: